Forma „Szarotek” rośnie z każdym meczem. Potwierdził to piątkowy sprawdzian z HK ŠKP Poprad. Podopieczni Milana Jančuški rozegrali najlepszy mecz w okresie przygotowawczym.
- To nie jest jeszcze optymalna forma, ale wyraźnie idzie w górę – mówi szkoleniowiec Podhala. – Tak miało być. Obciążenia treningowe zmalały i zawodnicy odzyskali świeżość. Są w coraz lepszej dyspozycji. Szkoda, że w przyszłym tygodniu drużyna się rozsypie. Nigdzie na świecie, tuż przed rozgrywkami, nikt nie organizuje spotkań reprezentacji kraju seniorów i 20-latków. Żadnej piątki nie będę miał kompletnej. Ani nie będę mógł ćwiczyć przewag, ani osłabień. Z tego powodu w przyszłym tygodniu nie zagramy sparingu.
Rosnąca forma „Szarotek” cieszy, ale nadal ich sytuacja nie jest różowa. Nie wiadomo czy nowotarżanie przystąpią do rozgrywek. Nie ma przecież pozwolenia na imprezy masowe, a granie sobie a muzom nie wchodzi w rachubę. Czas nagli, a niewyjaśnionych kwestii z lodowiskiem jest sporo. Nikt jakoś nie garnie się z pomocą 18-krotnemu mistrzowi Polski. Nic więc dziwnego, że prezes Andrzej Podgórski miał zasępioną minę i żadnych optymistycznych wieści. Sporo do życzenia pozostawia stan tafli. Na pewno w takim stanie jaki jest obecnie, sędzia nie dopuściłby do meczu ligowego. Trenerzy przeciwnej drużyny baliby się o zdrowie swoich zawodników. Łyżwa może w każdej chwili wpaść w dziurę i… nieszczęście gotowe. Dzisiaj nie było mgły, ale za to więcej wody na tafli.
Podhale Nowy Targ – HK ŠKP Poprad 2-0 (1-0, 0-0, 1-0)
1-0 Ivičič – Kolusz (6:34 w podwójnej przewadze)
2-0 Gruszka – Ziętara (54:13)
PODHALE: Zborowski; Łabuz – Ivičič, Dutka – Suur, Sroka – Galant, Gaj – Kret; Batkiewicz – Zapała – Malasiński, Bakrlik – Voznik – Baranyk, Ziętara – Bryniczka – Gruszka, Kapica – Kolusz – Kmiecik.
Stefan Leśniowski