Gdy po 40 minutach warszawiacy prowadzili 3-0, chyba nikt nie przypuszczał, że będziemy jeszcze świadkami ekscytującej końcówki. – Myślami byli już przy studniówce – przekonywał jeden z rodziców nowotarskich hokeistów.
Górale mogą pluć sobie w brodę, bo w pierwszej bezbramkowej tercji mogli prowadzić co najmniej czterema bramkami. Oddali na bramkę przeciwnika 17 strzałów, a ten odpowiedział tylko czterema. Nie wykorzystali dwóch podwójnych przewag (87 i 55-sekundowych). To się zemściło, ale dopiero w drugiej tercji. Najpierw R. Mrugała dał się w dziecinny sposób objechać, a potem cztery razy gospodarze próbowali wybijać „gumę” z własnej tercji, aż przerwał ją Wardecki trafiając do siatki z niebieskiej linii. W 34 minucie Tobiasiewicz otrzymał uderzenie w kask, ale sędzia gry nie przerwał i dobitka G. Rostkowskiego wylądowała w siatce. „Szarotki” wcale nie były gorsze, oddały tyle samo strzałów (11) co przeciwnik, ale świetnie ich bramki strzegł Strąk.
W trzeciej tercji rozpoczęli „wyścig na dochodzenie”. Zepchnęli legionistów do głębokiej defensywy. Ci jednak mieli w bramce wspomnianego Strąka. Bronił jak w transie. Nie dawał się pokonać strzałami z dystansu i wygrywał pojedynki sam na sam. To była odsłona Bartka Neupauera. Niemiłosiernie kłuł swoim żądłem, aż wreszcie przebił się przez skórę Strąka, wypijając jego krew. Trzy jego użądlenia doprowadziły do dogrywki. W niej dominowali gospodarze, ale Strąk był jak skała. Nie skapitulował nawet przy rzucie karnym Neupauera (62 min.).
- Mieliśmy tyle sytuacji, że powinniśmy rozstrzygnąć spotkanie w regulaminowym czasie – twierdzi trener Jacek Szopiński. – Przeciwnik dużo hakował, ale sędzia puszczał faule. W dogrywce mieliśmy mnóstwo sytuacji, ale zabrakło łutu szczęścia. Karne to loteria.
MMKS Podhale Nowy Targ – Legia Warszawa 3-4 (0-0, 0-3, 3-0 - 0-0), karne 0-2
0-1 Bepierszcz – Wardecki 23:36 czterech na czterech
0-2 Wardecki – Stajak 30:26
0-3 G. Rostkowski 33:46
1-3 Neupauer – K. Sulka 45:57 w przewadze
2-3 Neupauer – Kos 54:12 w przewadze
3-3 Neupauer 55:29 sygnalizowana kara
3-4 G. Rostkowski decydujący karny
Sędziowali: Molenda (Sosnowiec) – Wilk i Dutkiewicz (Sanok). Kary: 16 - 26 min.
MMKS PODHALE: Tobiasiewicz (40:00 Niesłuchowski); Wróbel (4) – W. Bryniczka (2) K. Kapica – Cecuła (2), R. Mrugała – Marek; Szumal – Puławski (4) – Kos (2), Woźniak – Neupauer – Michalski, Nenko – Leśniowski – Tylka, K. Sulka (2). Trener Jacek Szopiński.
LEGIA: Strąk; Stępski – Bogus (2), Wardecki (4) - Floriańczyk (2), Pawłowski (2) – Nowiński (6); Bepierszcz – Stajak (6) – Grzesik (2), Grunwald – G. Rostkowski – Komorski, Wąsiński – Grabarczyk – Wiśniewski (2). Trener Stanisław Małkow.
Stefan Leśniowski
W innych sobotnich meczach I ligi:
Orlik Opole - SMS Sosnowiec 9-2
Sielec Sosnowiec - HC GKS Katowice 7-4
1. Orlik Opole 5 12 34-18
2. MMKS Podhale 5 10 23-18
3. HC GKS Katowice 4 9 26-10
4. SMS Sosnowiec 4 9 16-17
5. Sielec Sosnowiec 5 9 21-30
6. Mazowsze/Legia 4 5 23-13
7. Cracovia II 5 3 8-35
8. Polonia Bytom 6 0 22-32
Aktualizacja 21:50