Aksam Unia Oświęcim – HC Orlova 2-3 (0-1, 1-2, 1-0)
0-1 Kraft - Duszek 19.06
0-2 Gołąb – Straus 21.47
0-3 Prokop Mintel 30.50
1-3 Bibrzycki – Badžo 38.00
2-3 Modrzejewski – Stachura 47.06
W rzutach karnych 1-0. Kary: 6 – 10 minut. Widzów 600.
AKSAM UNIA: Szydłowski – Gallo, Kowalówka; Modrzejewski, Stachura, Wojtarowicz – Kasperczyk, Połącarz; Klisiak, Szewczyk, Buczek – Piotrowski, Obstarczyk; Twardy, Bibrzycki, Badžo oraz Adamus.
Do inauguracji rozgrywek pozostały dwa tygodnie, a w drużynie Aksam Unia, beniaminka hokejowej ekstraklasy, ciągle kadrowe zmiany. Nie tylko nie było oczekiwanego debiutu czeskiego 30-letniego obrońcy Waldemara Pelikovsky'ego, bo - dzień przed meczem – po kilku dniach treningów, opuścił Oświęcim, ale też działacze zrezygnowali z usług swojego bramkarza Piotra Szałaśnego. – Przegrał rywalizację z bytomianinem Zbigniewem Szydłowskim, więc wypożyczyliśmy go do Jastrzębia – tłumaczył Adam Urbańczyk, prezes Aksam Unia Oświęcim.
– Na piątkowy mecz przeciwko torunianom przyjedzie dwóch czeskich obrońców i będziemy się im przyglądać. Decyzję odnośnie ich przyszłości podejmiemy jednak dopiero po niedzielnej konfrontacji przeciwko Ciarko Sanok – dodał sternik oświęcimskiego klubu. Czeski menedżer, Jano Klich, zachęca oświęcimskich działaczy do wymiany napastników wśród obcokrajowców. – Mam lepszych od Marka Badžo i Martina Buczka, bo to nie są zawodnicy do przepchania wyniku – tłumaczył.
- Nie zamierzam rezygnować z tych napastników, których już mamy – targował się Adam Urbańczyk. – Buczek był z nami, kiedy spadaliśmy z ekstraklasy, potem, z nami do niej wrócił i wiele mu zawdzięczamy. Nie ma tematu. Rozważamy tylko zatrudnienie obrońcy – dodał sternik oświęcimskiego klubu.
- Znowu przegraliśmy, ale postawa zespołu była lepsza niż w przegranym meczu Pucharu Polski z Jastrzębiem – ocenił Josef Dobosz, trener Aksam Unia Oświęcim.
KW