Blado wypadł debiut pozyskanego z Cracovii środkowego napastnika Marka Badzo. Zresztą nie tylko on, ale pozostali oświęcimianie zakpili sobie z licznie zgromadzonej widowni, nie dając rady czeskiemu drugoligowcowi (odpowiednik III ligi polskiej, gdyby takowa była), bo stracili dwa gole, mając o jednego zawodnika więcej.
Aksam Unia Oświęcim - Slezan Opava 2-5 (0-1, 0-2, 2-2)
0-1 Kovalovsky 8
0-2 Kovalovsky 26
0-3 Mekysz 32
1-3 Stachura 47
2-3 Wojtarowicz 48
2-4 Tuma 59
2-5 Czerny 60 (do pustej bramki)
W karnych 2-4.
AKSAM UNIA: Stańczyk - A. Kowalówka, Gallo - Wojtarowicz, Stachura, Modrzejewski - Cinalski, Połącarz, Klisiak, Badzo, Buczek - Piotrowski, Kasperczyk, Adamus, Sękowski, Twardy - Urbańczyk, Krzemień, Sękowski, Bibrzycki, Przystał.
- To był nasz piąty sparing - powiedział Karel Suchanek, trener Opavy, który w przeszłości sięgał z Unią po mistrzostwa Polski. - Dzisiaj to inna drużyna, ale życzę jej powodzenia w nawiązaniu do bogatych tradycji. Sam muszę martwić się, żeby awansować do I ligi z Opavą - dodał.
W czwartek, w Pucharze Polski, Aksam podejmie JKH Jastrzębie, a przed jego rozpoczęciem ma być uroczysta prezentacja drużyny Aksam Unia.
KW