W piątek w Sosnowcu Cracovia zagra w tym samym czasie na dwóch obiektach. Piłkarze zmierzą się na Stadionie Ludowym z GKS Bełchatów, a hokeiści przy ul. Zamkowej z Zagłębiem. W obu przypadkach walka toczyć się będzie o wysoką stawkę.
U hokeistów prawdziwy szpital. Szkoleniowiec Rudolf Roháček, który w niedzielę źle się poczuł, jeszcze w środę obserwował trening drużyny zza bandy, a do tej pory regularnie prowadził zajęcia z lodu. Badania nie wyszły źle, ale z podwyższonym ciśnieniem Czech musi się oszczędzać. Na tafli w treningu pod wodzą trenera Andrzeja Pasiuta brała udział tylko garstka zawodników, bowiem aż dziewięciu zmogła grypa, a Daniel Laszkiewicz jest po operacji wyrostka robaczkowego. W tej sytuacji działacze chcieli przełożyć jutrzejszy mecz, ale Wydział Gier i Dyscypliny PZHL był temu przeciwny. - Nie zgodziliśmy się, gdyż do przełożenia musi być zgoda i dobra wola obu klubów, a takiej nie było - mówi Anna Wytrykowska z WGiD.
Postawa sosnowiczan nie może budzić zachwytu, ale zapewne i oni będą kiedyś chcieli spotkanie przełożyć. Teraz liczą, że osłabione "Pasy", do których mają tylko dwa punkty straty, będą łatwym kąskiem.
Na jutrzejszy mecz trener Roháček będzie musiał sięgnąć po hokeistów z rezerw występujących w I lidze. Nie jest to optymalne wyjście, ale nic lepszego w tym przypadku zrobić nie można.
AnGo