Górnik Zabrze pokonał 2-0 Raków Częstochowa w finale STS Pucharu Polski, po raz siódmy w historii triumfując w rozgrywkach. Pierwszy od 54 lat puchar dały zabrzanom trafienia skrzydłowych: Roberto Massimo i Maksyma Chłania.
2.05.2026, Warszawa: Górnik Zabrze – Raków Częstochowa 2-0 (1-0)
1-0 Roberto Massimo 32
2-0 Maksym Chłań 65
Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork). Żółte kartki: Janża, Ikia Dimi, Łubik – Lopez, Repka, Leonardo Rocha. Czerwona kartka: Jonatan Braut Brunes (R, 90+2). Widzów 50 072.
GÓRNIK: Marcel Łubik – Michal Sacek (83 Paweł Olkowski), Rafał Janicki, Josema, Erik Janża (90 Lukas Ambros) – Roberto Massimo (74 Ondrej Zmrzly), Patrik Hellebrand, Lukas Sadilek, Jarosław Kubicki, Maksym Chłań (83 Yvan Ikia Dimi) – Sondre Liseth (90 Lukas Podolski). Trener: Michal Gasparik.
RAKÓW: Oliwier Zych – Fran Tudor, Paweł Dawidowicz (57 Michael Ameyaw), Bogdan Racovițan, Stratos Svarnas, Jean Carlos Silva (66 Adriano Amorim) – Patryk Makuch (46 Lamine Diaby-Fadiga), Oskar Repka, Marko Bulat, Ivi Lopez (66 Leonardo Rocha) – Jonatan Braut Brunes. Trener: Łukasz Tomczyk.
Za jedyną niespodziankę w wyjściowych składach można uznać obecność Roberto Massimo na prawym skrzydle Górnika. Dla Niemca, posiadającego także włoski paszport, był to piąty występ w jedenastce drużyny Gasparika.
W 32. minucie rzut rożny wykonywał Erik Janża. Słoweniec dośrodkował na bliższy słupek, gdzie znalazł się Massimo, który celną główką wysunął swój zespół na prowadzenie.
W 65. minucie było 2-0. Maksym Chłań ruszył między rywali z lewej strony w kierunku środka i płasko uderzył obok bezradnego Zycha.
Dla Górnika to siódmy w historii, a pierwszy od 1972 roku Puchar Polski. Podopieczni Michala Gasparika pozostają jednocześnie w grze o swoje piętnaste mistrzostwo kraju. O wygraniu ligi wciąż marzyć może również Raków.
PZPN.pl