Andrychowski III-ligowiec podjął na sztucznym boisku w Katowicach-Szopienicach dwie klasy niżej notowanych trzebinian, wygrywając 3-0.
Beskid Andrychów - MKS Trzebinia Siersza 3-0 (1-0)
1-0 Chowaniec 43
2-0 Kozioł 56
3-0 Fryś 77
BESKID: Syty (46 Kurzyniec) - Nowicki, Zalewski (46 Zając), Kliber (46 Panek), Kaczmarczyk (46 Kruk) - Rzeszótko, Strojek, Cecuga, Chowaniec - Kozioł, Knapik (46 Fryś)
TRZEBINIA SIERSZA: Dobranowski - T. Szczepanik (60 Urbański), Kalinowski, Cieszyński, P. Szczepanik - Ołownia (46 Rolka), Wojdyła (60 Rokita), Czech (60 Machowski), Lickiewicz (46 J. Pająk) - Rogalski (46 Jędrzejczyk), Drobniak
- Gdybym chciał w tym spotkaniu grać o wynik, pewnie nie dokonałbym wielu zmian i andrychowianie mieliby więcej problemów z odniesieniem zwycięstwa, ale chciałem dać pograć moim młodym zawodnikom, często jeszcze juniorom, z tak renomowanym zespołem, jakim jest Beskid - powiedział Marcin Kasprzyk, trener trzebinian, który wiosną będzie dysponował tymi samymi zawodnikami co w pierwszej rundzie. Wiadomo już, że po kontuzji do gry nie wróci doświadczony Łukasz Bartuś.
Z kolei kadra andrychowian rośnie w siłę z każdym tygodniem. Informowaliśmy już o pozyskanych z Podbeskidzia bramkarzu Pawle Górze (tym razem dostał wolne ze względu na studia) i napastniku Eryku Koziole, czy Dawidzie Rzeszótce z piątoligowego Sokoła Przytkowice, który jesienią grał w czwartoligowym Czańcu.
W kolejnym meczu pokazali się byli gracze Kmity Zabierzów Paweł Zalewski z Rafałem Strojkiem oraz bytomianin Szymon Nowicki. Ten ostatni grał już w poprzednim sparingu z młodzieżową Cracovią, ale teraz trener już się do niego przekonał. W porównaniu z poprzednim tygodniem nie ma Bartłomieja Mizi.
- Wyrównana kadra 19-20 zawodników daje mi komfort pracy - cieszy się Mirosław Kmieć, trener Beskidu. - Czasy, kiedy musieliśmy ograć ligę 12-13 zawodnikami odeszły w przeszłość. Chłopcy mieli kreować grę, starając się grać piłką, bo kopie się w klasach okręgowych albo niżej.
Od piątku andrychowianie są na obozie, skoszarowani w oberży na Czarnym Groniu. Potrwa on do 13 lutego, a już w środę Beskid zmierzy się z Podbeskidziem Bielsko-Biała, z którym łączą go bliskie kontakty.
Mateusz Migalski