Trener Szatałow zastanawiał się po meczu z Jagiellonią Białystok (2-4) czy niektórzy jego zawodnicy trafili do odpowiedniej dyscypliny sportu...
Jurij Szatałow (trener Cracovii):
- Do takiego meczu zawsze będzie krótki komentarz. Jagiellonia była lepsza, daliśmy jej prezenty w 18. i 39. minucie, tracąc piłkę na środku boiska, a takie sytuacje szybcy zawodnicy pokroju Grosickiego wykorzystują. Jagiellonia prowadziła 2-0 i już było po meczu. Było to bardzo słabe spotkanie w naszym wykonaniu i niektórzy moi zawodnicy powinni poważnie się zastanowić, czy trafili do odpowiedniej dyscypliny sportu.
Michał Probierz (trener Jagiellonii):
- Bardzo ważna była pierwsza połowa, po której prowadziliśmy 3-0. Dzisiaj przed naszym meczem można było obejrzeć w telewizji fajny "koncert", gdzie Arsenal, prowadząc w derby Londynu z Tottenhamem do przerwy 2-0, przegrał 2-3. Dlatego też w przerwie uczulałem swoich zawodników, że przeciwnik nie ma nic do stracenia. Szybko stracona na początku drugiej połowy bramka napsuła nam trochę krwi, kolejna na 2-4 również i zrobiła się niepotrzebna nerwówka. Najważniejsze jednak, że wygraliśmy, a zawodnicy, którzy wrócili z kadry, zagrali dobry mecz. Teraz będą mieli czas odpocząć i zregenerować się i zaczniemy przygotowania do dwóch kolejnych spotkań, z Ruchem Chorzów i Śląskiem Wrocław, które będą dla nas kluczowe. Dzisiaj jedno jest pewne - nadal jesteśmy pierwsi a reszta nas goni.
Dariusz Gryko, jagiellonia.pl