TEMPO
-
Od Piłkarza do Supertempa
Przeżyjmy to jeszcze raz
Redaktorzy naczelni
Tempo we wspomnieniach
Laureaci Złotego Pióra
Felietonowa ekstraklasa
Mistrzowie reportażu
Konkurs im. Jana Rottera
Na zagranicznych wyjazdach
Tempo kuźnią kadr
Nasza Specjalność: Skarby Kibica
Wydania jubileuszowe
Medal Kalos Kagathos
Wasze ulubione, stałe rubryki
Pod patronatem Tempa
Okno na Wielopolu
Nie tylko w Krążowniku
Gościli w redakcji
To też część naszej historii
Oni tworzyli tę gazetę
Zieleńczanka Zielonki - Pcimianka Pcim 2-0 (0-0)
1-0 Szumiec 60
2-0 Dudek 68
Sędziowali: Magdalena Syta oraz Michał Wiecheta i Dariusz Szustowicz. Widzów 150.
ZIELEŃCZANKA: Łysoń - Bulak, Baran, Duda (82 Dragosz), Krzysztonek (46 T. Kawa) - Szumiec, Słota, Katarzyński, Dudek, Kubiak (72 Węgrzyn) - Pogan (90 Zębala).
PCIMIANKA: Kipek - Pandyra, Moskal, Mackiewicz, Ignyś - Kuboń (46 Salawa), Chmiel, Wolski, Marszalik, Burtan - P. Muniak.
Dla Zieleńczanki, posługując się filmowym cytatem, "nadejszła wiekopomna chwila". Po raz pierwszy w historii klubu drużyna "Koniczynek" zawitała do IV ligi. Mistrzostwo krakowskiej okręgówki było w tym roku wyjątkowo cenne, bo - w związku z reorganizacją rozgrywek - oznaczało awans aż o dwa szczeble.
Gospodarze musieli ten mecz wygrać, remis dawał bowiem promocję jedynemu konkurentowi na finiszu ligi - Wiślanom. Wygrać - łatwo powiedzieć, ale przy takiej presji z jaką grali miejscowi, trudniej zrobić. Cała pierwsza połowa w ich wykonaniu była bardzo nerwowa, choć sytuacji, i to stuprocentowych, nie brakowało.
W 5. minucie Szumiec podał na głowę do Kubiaka, ale piłka minęła słupek o pół metra. Po chwili w sytuacji sam na sam znalazł się Pogan, lecz bramkarz gości zdołał go zablokować przy próbie strzału. Grający z ogromną determinacją w obronie pcimianie mogli sprawić Zieleńczance psikusa w ataku. W 14. minucie wyszli z kontrą, Burtan po rajdzie lewą stroną zacentrował idealnie na głowę do P. Muniaka, ten przymierzył w samo "okienko", ale kapitalną obroną popisał się Łysoń. To była najlepsza okazja Pcimianki w całym meczu.
W 18. minucie powinno być 1-0. Do długiego podania za obrońców wyszedł Pogan, uprzedził głową bramkarza, minął go schodząc z piłką na lewą stronę, po czym z wysokości "piątki" zamiast do pustej bramki trafił w boczną siatkę... Cztery minuty później Pogan znów miał przed sobą tylko Kipka, podał obok niego wzdłuż pola karnego do Szumca, ale bardzo nieprecyzyjnie i szansa przepadła, tym bardziej, że gra została przerwana z powodu urazu jakiego doznał podczas interwencji golkiper Pcimianki.
Później, już do końca I połowy, gospodarze mieli ewidentny problem ze sforsowaniem szczelnej obrony rywali. Jedyne zagrożenie stworzył tuż przed przerwą Szumiec, który dostał długie, krosowe podanie od Kubiaka i nie zastanawiając się ani chwili uderzył z 18 m z woleja, minimalnie niecelnie.
W II połowie Zieleńczanka nie miała innego wyjścia - musiała zaatakować. W realizacji tego planu taktycznego miała pomóc zmiana dokonana w przerwie - za obrońcę Krzysztonka wszedł ofensywny T. Kawa. Faktycznie, pomogła, bo młody zawodnik "Koniczynek" swoimi szybkimi rajdami lewym skrzydłem wpłynął zasadniczo na jakość gry w ataku.
Ale do poczynań ofensywnych włączali się też obrońcy. W 52. minucie początek nawałnicy gospodarzy dał Bulak, który jednak - spychany przez dwóch obrońców - strzelił z 10 m obok słupka. Po chwili Szumiec doskonale dograł z prawej flanki, ale T. Kawa rozminął się z piłką mając przed sobą tylko bramkarza. W 55. minucie grający trener Zieleńczanki trafił z wolnego z lewej strony w poprzeczkę. Kontynuując bombardowanie bramki pcimian T. Kawa, po długim podaniu z własnej połowy, uderzył błyskawicznie, ale w boczną siatkę.
W 60. minucie skończyła się męka Zieleńczanki. Pogan został podcięty przez Mackiewicza i pani arbiter podyktowała karnego. Kipek wyczuł intencję Szumca, ale wybił piłkę pod jego nogi i dobitka okazała się już skuteczna.
Osiem minut później gospodarze przypieczętowali sukces po "telewizyjnej" akcji. T. Kawa kolejny raz zademonstrował swą szybkość, po pięknym rajdzie lewą stroną dograł w pole karne na 10. metr do Dudka, a grający prezes teamu z Zielonek wspaniale złożył się do strzału i uderzył z woleja lewą nogą w "długi" róg. Kapitalny gol godzien "stadionów świata".
Niewiele brakowało, aby w 75. minucie znów zrobiło się na boisku nerwowo. Goście zaatakowali, przed szansą stanął Ignyś, ale uderzona przez niego z 10 m piłka po nodze obrońcy przeszła nad poprzeczką. Pcimianie mieli jeszcze jedną okazję 6 minut później, gdy P. Muniak uprzedził bramkarza, ale strzelając niemal z pozycji leżącej podniósł futbolówkę, która poszybowała nad bramką.
Gospodarze mieli w ostatnim kwadransie dużo więcej sytuacji bramkowych, co najmniej pięć. W 76. minucie uciekł obrońcom rywali Słota, ale będąc faulowany strzelił obok słupka, a z wolnego T. Kawa nieznacznie spudłował. Za chwilę bardzo kąśliwie z dystansu uderzył Duda, bramkarz obronił, podobnie jak dobitkę Szumca. Grający trener Zieleńczanki w 85. minucie znalazł się sam na sam z Kipkiem, próbował go przelobować, ale ten rękami zdołał przykryć piłkę. Z wysokości trybun wydawało się, że uczynił to poza szesnastką, ale gwizdka nie było. Dwie minuty później Pogan miał przed sobą pustą bramkę, lecz nie zachował się jak rutyniarz, w efekcie nadbiegający Moskal wybił futbolówkę. Wreszcie w doliczonym czasie sytuacji "sam na sam" nie wykorzystał Katarzyński...
Tych straconych szans na kolejne gole za chwilę już nikt nie rozpamiętywał, bo strzeliły korki od szampanów i rozpoczęło się na boisku Zieleńczanki historyczne świętowanie...
Komentuje grający trener Zieleńczanki, Krzysztof Szumiec:
- Wiedzieliśmy, że rywale nie odpuszczą i będziemy musieli walczyć o ten awans. Byliśmy przygotowani na to, że nam się uda, ale mimo ten historyczny dla Zieleńczanki sukces sprawił, że poczuliśmy wielką radość. Niektórzy w szatni po meczu to się nawet popłakali. A na boisku było nerwowo, co zresztą sam odczułem na własnej skórze, wykonując karnego. W takich sytuacjach nie mylę się, na szczęście bramkarz tak odbił piłkę, że mogłem ją dobić. To była dla nas długa i bardzo ciężka runda. Najpierw musieliśmy gonić lidera, a w końcówce uciekać przed nim, bronić pierwszej pozycji. Nie było dla nas wiosną anie jednego meczu na luzie, wszystkie miały stawkę, a zacięta rywalizacja toczyła się do samego końca. Cieszy mnie niezmiernie fakt, że w takich okolicznościach nasza młoda drużyna zdała egzamin.
To wyjątkowy awans dla nas wszystkich, ale dla mnie szczególnie. Przeżyłem w swojej karierze parę awansów, ale po raz pierwszy w podwójnej roli - zawodnika i trenera.
rk
WIADOMOŚCI
- Turbacz grał z Pcimianką
- Andrzej Kucharczyk trenerem Proszowianki
- Artur Gaweł nowym trenerem Zelkowa
- Zelków zaprasza piłkarzy
- PP Kraków: Zgłoszenia do środy, w sobotę pierwsze mecze
- FORUM: Nie masz drużyny młodzieżowej - płać!
- Symboliczna zmiana trenerska w Bronowiance
- Trener Zelkowa zrezygnował
- Rokita mistrzem gminy Dobczyce
- Rokita i Iskra w finale mistrzostw gminy Dobczyce
- Aleksander Brożyniak trenerem Hejnału, zastąpił Marka Holochera
- Pogoń Skotniki: Łukasz Terlecki nowym szkoleniowcem
- Od poniedziałku ustalanie terminarzy w MZPN
- Nie masz drużyny młodzieżowej - płać!
- Kto mistrzem gminy Dobczyce?
- Raba Dobczyce ma nowego trenera: Bojko za Klicha
- Kto w krakowskiej okręgówce - już oficjalnie
- Krakowska klasa okręgowa: podział na grupy - 4 lipca
- Nie ma baraży! Ważne decyzje zarządu MZPN!
- Świt Krzeszowice ma nowego trenera, Kruk do Gościbi
- Kto awansuje, a kto spadnie? Baraży nie będzie?
- Kiedy nowe terminarze?
- Historyczny awans Zieleńczanki! (FILM + FOTO)
- Wiślanie byli gotowi
- Zaskoczył bramkarza, trenera, kolegów i kibiców
- Po wysokim zwycięstwie nad zdziesiątkowanym Sokołem Raba wskoczyła na piąte miejsce
- Dwa miejsca w tabeli, a różnica klasy
- Clepardia na czwórkę z plusem
- Kto awansuje, kto spada? (stan na 24 czerwca)
- Akademia Piłkarska w Zabierzowie szuka młodych piłkarzy. A gdzie zagra?
- Zieleńczanka zaprasza na decydujący mecz
- Przedostatnia przeszkoda Zieleńczanki
- Głową w mur pcimski
- Po czerwonych kartkach Sokół Kocmyrzów kończył mecz w dziewiątkę (FOTO)
- Kto awansuje, kto spada? (stan na 14 czerwca)
- Z nowym trenerem Proszowianka zwycięska
- Grając w dziesiątkę Świt strzelił pięć goli
- Zieleńczanka nowym liderem!
- Clepardia zastopowała Wiślan
- Hejnał nie wykorzystał na Wieczystej karnego w 96 minucie; dwie czerwone kartki
- Zieleńczanka trenowała pod okiem Łukasza Surmy
- Wiślanie - Raba, wynik utrzymany
- Z Pogonią Skotniki - na sportowo
- Kto awansuje, kto spada? (stan na 6 czerwca)
- Zieleńczanka wygrała efektownie, choć z kłopotami
- Gościbia nie dała szans Proszowiance
- Nagroda dla Clepardii za grę do końca
- Protokolarne zamieszanie po meczu Wiślan z Rabą
- Obrońca w bramce bohaterem meczu
- Lotnicze pogotowie zabrało piłkarza
starsze wiadomości >>>


