Hejnał Krzyszkowice - Zieleńczanka Zielonki 3-6 (1-5)
0-1 Kubiak 2
0-2 Pogan 10
0-3 Szumiec 31
1-3 Ciaputa 36
1-4 Katarzyński 44
1-5 Dudek 45+2
2-5 Wyroba 51
2-6 Pogan 81
3-6 Obłaza 90+3 (karny)
Sędziowali: Tomasz Wygaś - Artur Karasiewicz, Dawid Kuś. Żółte kartki: Durlatka - Słota, Bulak. Czerwona kartka - Grabowski (64, siedzący na ławce rezerwowych za krytykę orzeczeń).
HEJNAŁ: Jurczak - Fiałek, Obłaza, Raczek (77 G. Galas), Karaim - M. Galas, Wątor, Żądło, Wyroba, Ciaputa - Durlatka.
ZIELEŃCZANKA: Łysoń - Dragosz (64 Bulak), Katarzyński, Duda, Szafran (72 Baran) - Dudek, Słota (72 Węgrzyn), Kierzkowski, Kubiak - Pogan, Szumiec (64 T. Kawa).
Przyjezdnym znakomicie ułożył się mecz, bowiem po 10 minutach prowadzili 2-0. Najpierw z autu wyrzucił piłkę Krzysztof Szumiec, ta spadła pod nogi Mateusza Kubiaka i Zieleńczanka mogła się cieszyć. Osiem minut później lewą stroną przedarł się Kubiak i zagrał wzdłuż bramki, a Adrianowi Poganowi pozostało dopełnić z bliska formalności. Po tym golu gra była ładna dla oka, wiele się działo na przedpolach, a potworny upał sprawił, że z upływem czasu zapominano o kryciu i pilnowaniu pozycji. Do 30 minuty strzelali Żądło, Ciaputa z jednej strony, a Szumiec (raz sam na sam, raz w słupek), Katarzyński i Dudek z drugiej, ale futbolówka mijała bramkę.
W 31 minucie z dystansu uderzył Kubiak, bramkarz nie złapał piłki, przejął ją Pogan i dograł do Szumca, który trafił do pustej bramki. Mimo protestów sędzia nie dopatrzył się spalonego i wskazał na środek. Pięć minut później wbiegł z lewej strony w pole karne Sławomir Ciaputa i strzałem po "dłuższym rogu" zaskoczył Tomasza Łysonia. Tuż przed przerwą padły dwa kolejne gole. Najpierw po rzucie rożnym bitym przez Szumca futbolówkę zgrał Jacek Kierzkowski i Artur Katarzyński z bliska trafił do siatki. Za moment Dudek spod linii autowej wrzucił piłkę i ta przelobowała źle ustawionego Bartłomieja Jurczaka lądując w górnym rogu.
Po przerwie kontynuowano festiwal strzelecki. W 51 minucie - po wrzutce na drugi słupek z rzutu rożnego Marka Galasa - Grzegorz Wyroba nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. W odpowiedzi strzelał Szumiec, jednak Jurczak zdołał sparować futbolówkę na poprzeczkę. W 81 minucie goście zdobyli drugą bramkę po wyrzucie z autu; Tomasz Kawa obsłużył Pogana, a ten w sytuacji sam na sam nie miał problemów z pokonaniem bramkarza. Wynik ustalił w doliczonym czasie gry Piotr Obłaza z rzutu karnego (po wrzutce Sebastiana Karaima futbolówkę zagrał ręką Jan Węgrzyn).
AnGo