Sędzia nie zauważył gola?
Raba Dobczyce - Clepardia Kraków 0-2 (0-0)
0-1 Wojniak 67
0-2 Nykiel 75
Sędziowali: Paweł Bukowski oraz Rafał Wiewiór i Bartłomiej Gorzkowski. Żółte kartki: Kabaja, Latoń, Brytan - Miczek. Czerwona kartka: Latoń (R, 89, dwie żółte). Widzów 100.
RABA: Ruman – Michał Latoń, Brytan, Godula, Zborowski (85 K. Piwowarczyk) – Kabaja (80 Batko), D. Piwowarczyk, Budyn, Gorzkowski (70 Krawczyk) – Suder (46 Budzowski), Hyży.
CLEPARDIA: Cieślik - Bosak, Miczek, Turek, Gumula - Mączyński (80 Brandys), Iglar, Wach (70 Sieniawski), Kuczaj (65 Moszumański) - Wojniak, Nykiel (85 Ostrowski).
Clepardia miała przez cały mecz większą lub mniejszą przewagę. W I połowie goście stworzyli kilka bardzo dobrych sytuacji, ale piłka nijak nie chciała wpaść do siatki Raby. M.in. Nykiel był "sam na sam", Mączyński z 7 m uderzył niecelnie, a Wojniak z 10 m strzelił nad poprzeczką. Gospodarze próbowali akcji zaczepnych, lecz osamotniony z przodu Hyży nie mógł w pojedynkę wiele zdziałać.
W drugiej połowie przewaga krakowian stała się bardziej wyraźna, czego efektem były dwa gole. Pierwszy padł w 67. minucie. Wojniak uderzył mocno z 16 metrów, piłka odbiła się od pałąka w górnym rogu bramki i wyszła w pole. Dobił ją głową Moszumański.
- Sędzia chyba nie zauważył, że piłka była już w bramce za pierwszym strzałem, bo zagwizdał i wskazał na środek boiska dopiero po dobitce Moszumańskiego. Dobrze, że ta dobitka była celna, bo gdyby było inaczej, to nie wiem, czy gol zostałby uznany... - zastanawia się Krzysztof Krok, trener Clepardii.
Osiem minut później goście przypieczętowali zasłużony sukces. Po wrzutce Moszumańskiego z prawej strony, Nykiel zamknął akcję na "długim" słupku, dołożył nogę kierując piłkę do siatki z 5 metrów.
Raba miała też swoje okazje, głównie po rzutach wolnych bitych przez Brytana.
- Byliśmy dziś o klasę lepsi - skwitował trener gości.
rst (+ rabadobczyce.futbolowo.pl)