Rezerwowy Jaśkowic załatwił sobie miejsce w jedenastce
Wiślanie Jaśkowice - Sokół Kocmyrzów 3-0 (1-0)
1-0 Kazek 24
2-0 Podgajny 67
3-0 Podgajny 85
Sędziowali Łukasz Mnich oraz Mateusz Fic i Artur Śliwa. Żółte kartki: Marcin Morawski - Kałkus. Widzów 35.
WIŚLANIE: Grzesiak – Marcin Morawski, J. Morawski, Maciej Morawski (80 Cygan) – Kazek, Sady, Kapusta, Rzeszótko (32 Godyń), Celarski, Ożóg (46 Podgajny), Wcisło (88 Radziszowski).
SOKÓŁ: Rzymski – O. Rudziński, Dominik, Kopyść (46 M. Rudziński), D.Kałkus – Płatek, Sado, Dudziński, Wąs – Marczykiewicz (66 P. Kałkus), Łach.
Padający śnieg i błotnista murawa utrudniały grę obydwu drużynom. Lepiej w zimowej aurze zaprezentowali się jednak gospodarze i to oni pewnie i zasłużenie sięgnęli po trzy punkty.
W pierwszej połowie mało było spięć podbramkowych i klarownych sytuacji do zdobycia bramki. Jedynego gola uzyskał Piotr Kazek. Po rzucie wolnym piłkę przedłużył w polu karnym Rzeszótko, a Kazek pewnie strzelił do bramki pomimo naciskających go obrońców.
Zaraz po przerwie Wcisło znalazł się sam na sam z bramkarzem gości i przegrał ten pojedynek, po jego strzale Rzymski wybił piłkę na róg. Minutę później groźny strzał Jakuba Sado przeszedł tuż nad poprzeczką Wiślan.
W 60 minucie Łach trafił do siatki, jednak jego radość była krótka - sędzia odgwizdał spalonego. W odpowiedzi Podgajny został dokładnie obsłużony przez Macieja Morawskiego i strzałem głową z 10 metrów pokonał Szymskiego.
Pięć minut przed końcem ponownie Podgajny, wprowadzony po przerwie w miejsce bezproduktywnego Ożoga, wykorzystał podanie Wcisły i będąc sam na sam z bramkarzem pewnie trafił do siatki.Tym strzeleckim dorobkiem zapewne załatwił sobie miejsce w podstawowym składzie zespołu z Jaśkowic.
ART