Pogoń Skotniki - Sokół Kocmyrzów 2-2 (1-0)
1-0 Dziedzic 38
1-1 Zawrzykraj 72
1-2 Zawrzykraj 80
2-2 Żyła 90+2
POGOŃ: Jakubiszyn - Badura (70 Michno), Liszka, Sikora, Strug (79 Mosór) - Dziedzic, Wykręt (89 Giermek), Janicki, Pospuła - Żyła, Stępiński.
- Jak nie można wygrać, to trzeba się cieszyć z remisu, zwłaszcza uzyskanego w doliczonym czasie. Wypracowaliśmy więcej sytuacji niż rywale, ale oni mieli zawodnika, który robi w meczu różnicę, czyli Pawła Zawrzykraja, zresztą mojego wychowanka, którego przez sześć lat prowadziłem w Olimpiku. On powinien grać wyżej, marnuje się w tej lidze - stwierdził Mirosław Zając, trener Pogoni.
Do przerwy prowadził zespół ze Skotnik. Z wolnego z lewej strony piłkę w pole karne wrzucił Stępiński, a Dziedzic głową z 10 metrów trafił do siatki.
W 68. minucie futbolówka po raz drugi wpadła do bramki Sokoła, ale gol Stępińskiego nie został uznany. Za to niedługo kocmyrzowianie zdobyli dwa gole, ich autorem, po wrzutkach w szesnastkę, był - najpierw głową, a później nogą - Zawrzykraj. Gospodarze zaciekle walczyli choćby o remis, mieli kilka okazji, w końcu dopięli celu w doliczonym czasie. Giermek wrzucił piłkę na lewo, przyjął ją Żyła, podprowadził i z ok. 10 metrów z dużego palca strzelił w "długi" róg.
rst