Gościbia Sułkowice - Zieleńczanka Zielonki 0-2 (0-1)
0-1 Pogan 26
0-2 Katarzyński 65
ZIELEŃCZANKA: Szot - Bulak, Duda (55 T. Kawa), Tekieli, Dragosz - Szumiec (85 D. Baran), Kierzkowski (66 Słota), Dudek, Katarzyński (80 Banaś) - Kubiak, Pogan.
Z dużej przewagi Zieleńczanki urodziły się "tylko" dwa gole. W 26. minucie po prostopadłym zagraniu Dragosza w sytuacji "sam na sam" znalazł się Pogan i w trochę ekwilibrystyczny sposób przelobował bramkarza. Goście dołożyli po przerwie drugą bramkę. W końcowej fazie ładnej akcji Pogan zagrał do tyłu do Katarzyńskiego, a ten z ok. 25 m uderzył z lewej nogi; piłka od słupka wpadła do siatki.
- Powinniśmy wygrać dużo wyżej. Gospodarze oddali właściwie tylko jeden groźny strzał, pięknie obroniony przez Szota. My natomiast mieliśmy jeszcze pięć sytuacji "sam na sam". Trzech nie wykorzystał Kubiak, a po jednej Pogan i Kawa - skomentował jednostronny mecz w Sułkowicach Krzysztof Szumiec, grający trener Zieleńczanki.
rst