Lider w skromnych rozmiarach pokonał słabo spisującą się wiosną Nadwiślankę.
VI liga krakowska: Nadwiślanka Nowe Brzesko - Wiślanie Jaśkowice 0-2 (0-1)
0-1 Ożóg 15
0-2 Podgajny 77 (karny)
WIŚLANIE: Grzesiak - Maciej Morawski, J. Morawski (46 Kapusta), Marcin Morawski, Ignacok - Kazek, Radziszowski, Celarski, Sady (46 Godyń) - Podgajny (80 Antosiewicz), Ożóg (46 Wcisło).
Pierwszego gola Wiślanie zdobyli w 15. minucie. Marcin Morawski posłał ze środka obrony długą, prostopadłą piłkę do Ignacoka, ten zagrał wzdłuż bramki, a Ożóg z 2 metrów dopełnił formalności. Sukces zespołu z Jaśkowic przypieczętował pod koniec meczu Podgajny z karnego podyktowanego za faul na nim samym.
Goście mieli jeszcze kilka dobrych okazji w tym spotkaniu - w I połowie nie wykorzystali ich Wcisło i Podgajny, a po przerwie w poprzeczkę trafili Wcisło i Kazek. Od 60. minuty gospodarze grali w dziesiątkę (czerwona kartka), ale Wiślanie nie potrafili rozbroić defensywy miejscowych z akcji, uczynili to jedynie z karnego.
- Niestety, to była kopanina. Dostosowaliśmy się poziomem do słabego przeciwnika, który w zasadzie nie stworzył ani jednej sytuacji bramkowej i tylko bronił się całą drużyną. To była istna obrona Częstochowy - skomentował Janusz Morawski, stoper Wiślan.
rst