Może zdążą przed zimą...
Garbarnia II Kraków - Krakus Swoszowice 0-0
Sędziowali: Dariusz Szustowicz oraz Adrian Kulisa, Mateusz Nowak. Żółte kartki: Chodźko - Terczyński. Widzów 100.
GARBARNIA II: Chmura - Lelek (57 Irzyk), Juraszek, Szewczyk, Krawiec - Kuźma, Antas, Chodźko (89 Przysiężniak), Krzysztonek (73 Dobrucki) - Machno (57 Jamka), Wojciechowski.
KRAKUS: Techmański - Biłka, Terczyński, Stefanik, Jabczanik - Nowak (65 Patyna), Szczurek, Pabian (46 Tomaszewski), Armatys (84 Janecki) - Wierzbicki, Gniadek.
W sobotę padło na sześcioligowych boiskach zatrzęsienie goli. Ale dzisiaj to dzisiaj... Bezbramkowy remis jest adekwatny do poziomu meczu. Niestety, był to poziom katastrofalny.
W składzie rezerw Garbarni znalazło się aż ośmiu kadrowiczów pierwszej drużyny. Teoretycznie powinno to gwarantować absolutnie bezpieczne odniesienie zwycięstwa. Kto jednak regularnie ogląda rezerwistów w akcji - w życiu nie odważyłby się przyjąć takiego założenia. Taki bowiem manewr kadrowy jak dziś, stosowany był we wcześniejszych spotkaniach bieżącego sezonu. Z jakim skutkiem? Odpowiedź można znaleźć w tabeli. Trzecioligowi aspiranci z czternastu meczów VI ligi wygrali aż trzy. Naprawdę jest się czym chwalić...
Pierwsi przed szansą stanęli goście. W słupek bramki Chmury trafił Armatys, zaś nadbiegający Gniadek tak długo zwlekał z dobitką, aż stuprocentowa okazja przepadła. Równo po kwadransie meczu „Garbarze” przeprowadzili składną akcję. Jedną z dwóch w tej części meczu, aby nie było wątpliwości... Kuźma podał do Chodźki, ten dograł piłkę do Wojciechowskiego, który nie popisał się w obrębie „16”. Z kolei Szczurek spróbował z dystansu przetestować formę Chmury, ale uderzył obok słupka. Tuż przed pauzą Machno strzelił po zagraniu Chodźki pod poprzeczkę, Techmański był na posterunku.
W 49. minucie złe wybicie futbolówki przez Krzysztonka postawiło Biłkę w obiecującym położeniu, ale prawy obrońca Krakusa nie trafił w światło bramki. Za moment pomylił się Lelek, co pozwoliło Wierzbickiemu z Tomaszewskim przeprowadzić groźną kontrakcję. Następnie Krzysztonek przy podjęciu pojedynku z defensorem gości niepotrzebnie „wyrzucił się” hen pod chorągiewkę. W 55. minucie Machno sprytnie przepuścił piłkę, co otworzyło przed Chodźką możliwość pognania na bramkę Krakusa. Trudno powiedzieć, co z tego mogłoby powstać, bo Chodźko został łatwo zatrzymany na pierwszej przeszkodzie.
Po centrze Antasa piłka przeszła po poprzeczce, ale z tej akcji nie mógł urodzić się gol. Za chwilę Techmański obronił strzał Wojciechowskiego. Właśnie Wojciechowski uciekł wkrótce lewą flanką, ale Antas nie nadążył za akcją. W 70. minucie Chmura nie dał się zaskoczyć, zaś za moment został niespodziewanie poddany ciężkiej próbie. Z ostrego kąta bardzo groźnym lobem popisał się Armatys i Chmura błyskawicznie musiał zdawać egzamin z gimnastyki. Zdał go znakomicie, a sytuację ostatecznie wyjaśnił nadbiegający Szewczyk. W ostatnich sekundach mógł przesądzić o zwycięstwie Garbarni Kuźma, ale tylko mógł.
Z użyciem prostych środków Krakus Swoszowice ofiarnie wywalczył remis. Szefostwu Garbarni dedykuję głęboką zadumę nad rozwojem sytuacji. Zresztą nie tylko w drużynie rezerwowej. Najpierw jednak trzeba chcieć we własnym gronie rozmawiać. No i przynajmniej, najlepiej jeszcze przed zimą, od czasu do czasu chodzić na mecze. Nie tylko „jedynki”, choć też...
Jerzy Cierpiatka