Pogoń Skotniki - Krakus Swoszowice 4-3 (4-2)
1-0 Machno 6
1-1 Wierzbicki 11
2-1 Żyła 15
3-1 Stępiński 18
4-1 Machno 21
4-2 Gniadek 40
4-3 Wierzbicki 75
Sędziował Janusz Korzeniak. Żółte kartki: Wojdyła, Liszka, Stępiński, Machno. Widzów 300.
POGOŃ: Duchnowski - Braś, Wojdyła, Liszka, Sikora - Dobroch (78 Zontek), Dziedzic, Wykręt (70 Strug), Stępiński - Żyła (89 Musiał), Machno (58 Kamiński).
KRAKUS: Techmański - Biłka, Stefanik, Terczyński, Guzik - Armatys (85 Schmidt), Gniadek, Szczurek, Pabian - Wierzbicki, Tomaszewski (30 Jabczanin).
Gdy po 21 minutach Pogoń prowadziła 4-1 wydawało się, że jest już po meczu. Beniaminek ze Swoszowic jednak nie spasował, powoli odrabiał straty i był bardzo blisko uzyskania remisu w Skotnikach!
Graczem meczu był bez wątpienia Krzysztof Żyła, który zdobył jednego gola, a przy pozostałych trzech dla Pogoni - asystował. To właśnie z jego pięknej centry z lewej strony Machno uzyskał prowadzenie dla gospodarzy w 6. minucie
Goście zaraz wyrównali. Grający trener Pabian rzucił prostopadłą piłkę do Wierzbickiego, a ten z 16 m przelobował wychodzącego z bramki Karola Duchnowskiego (17-latek, wystąpił w bramce Pogoni, gdyż dwaj podstawowi bramkarze są kontuzjowani). Później w ciągu 7 minut skotniczanie strzelili 3 gole. Zaczął Żyła - po dośrodkowaniu Dziedzica uderzył ładnie i celnie z woleja. Kontynuował Stępiński - po centrze Żyły rzecz jasna. Dzieło zniszczenia dokończył Machno, dzięki trzeciej asyście Żyły.
Goście odradzali się jak Feniks z popiołów, w czym miejscowi im pomogli, gdyż uznali, że trzy punkty zostały zapisane na ich konto już w 21. minucie. Nic z tego, mecz trwa 90 minut. W 40. minucie było 4-2, po koronkowej akcji Krakusa. Zaczęła się ona od Szczurka, potem Pabian podał do Gniadka, a ten huknął jak z armaty w sam róg.
W II połowie przewaga Krakusa rosła z minuty na minutę, Pogoń zaczęła się gubić. Na kwadrans przed końcem Wierzbicki zdobył kontaktowego gola - plasowanym strzałem z 18 metrów, piłka otarła się o słupek i wpadła do siatki. Wierzbicki miał jeszcze dwie okazje, w tym jedną znakomitą, bo do pustej bramki... Bliski powodzenia był także Pabian z wolnego.
- Jeszcze 5 minut i może byśmy wyrównali - powiedział Stanisław Stachowicz, prezes Krakusa. - Mieliśmy mnóstwo okazji po przerwie i gdybyśmy je wykorzystali, to pewnie byśmy wygrali. Ale i tak jestem bardzo zadowolony z drużyny, wszyscy walczyli do końca, nikt nie odpuszczał. Był to bardzo widowiskowy i piękny mecz, nie pamiętam takiego od lat w wykonaniu Krakusa.
RK