Hutnik II Kraków - Pogoń Skotniki 3-1 (3-1)
1-0 Białkowski 11
1-1 Wykręt 22 (karny)
2-1 Oleksiak 30
3-1 Jurkowski 35
Sędziowali Wojciech Curyło oraz Stolczyk i Ślizowski. Żółte kartki: Turbasa - Wykręt, Wojdyła. Widzów 150.
HUTNIK II: Turbasa, Nosek, Jurkowski, Kukla (46 Siwek), Lipowiecki - Białkowski (70 Wątor), Jarosz, Nawrot (75 Sikora), Komenda - Oleksiak, Dudziński.
POGOŃ: Kulik, Braś, Liszka (46 Zontek), Wojdyła, Sikora (22 Kozłowski), Wykręt, Dziedzic (65 Kamiński), Stępiński, Dobroch, Żyła, Różycki (46 Machno).
- To był mecz, którego nie powstydziłaby się piąta liga; Pogoń była najlepszą drużyną z jaką do tej pory graliśmy, razem stworzyliśmy naprawdę ładne widowisko - skomentował Waldemar Kocoń, trener Hutnika II.
Wszystkie gole padły w I połowie. Rozpoczął Hutnik, Białkowski strzelił do bramki wykorzystując kiks bramkarza Pogoni. Goście wyrównali z karnego za faul bramkarza Turbasy na będącym na czystej pozycji napastniku ze Skotnik. W 30. minucie Oleksiak wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem gości, a wynik ustalił Jurkowski - głową po dośrodkowaniu z kornera.
Akcji z obu stron i sytuacji bramkowych było w całym meczu co niemiara. Oba zespoły grały bardzo ofensywnie - kontra za kontrą, atak za atakiem. Oba stosowały pressing na całym boisku. Mecz był bardzo wyrównany i dramatyczny, bo prawie każda akcja "pachniała" golem.
KW