Clepardia Kraków - Sokół Kocmyrzów 0-1 (0-1)
0–1 M. Rudziński 11
Sędziował Tomasz Wygaś. Żółte kartki: Gągol, Gumula – Zawrzykraj. Czerwona kartka - Miczek (40, kopnięcie przeciwnika bez piłki). Widzów 30.
CLEPARDIA: Mytych – Wójcik (46 Ścibor), Kuczek, Gągol, Miczek – Bosak, Sieniawski (61 Kadłuczka), Kuczaj, Gumula – Nykiel (52 Skotniczny), Brandys (46 Pawluś).
SOKÓŁ: D. Kopyść – Gerhardt, Łach, Szewczyk, Piątek – M. Rudziński, Brak, Dudziński, Poterek – Pater, Zawrzykraj.
Wyjątkowo bezbarwne widowisko stworzyli piłkarze obu krakowskich drużyn. Mecz obfitował w mnóstwo indywidualnych błędów i niecelnych zagrań. W dużo lepszych nastrojach do domów pojechali piłkarze z Kocmyrzowa, ale trzeba sprawiedliwie powiedzieć, że zwycięstwo to - choć przewaga Sokoła nie podlegała dyskusji - zostało „wymęczone”. Być może ten mecz byłby ciekawszy, gdyby nie fakt, że od 40 minuty gospodarze grali w dziesięciu, gdyż Miczek został ukarany czerwoną kartką.
Pierwsza godna odnotowania sytuacja nastąpiła w 10 min, gdy do odbitej piłki przez jednego z obrońców gości dobiegł Sieniawski i bez zastanowienia uderzył z powietrza jednak jego strzał poszybował obok bramki. Minutę później drużyna z Kocmyrzowa zdobyła - jak się później okazało - jedyną bramkę w tym meczu, gdy po precyzyjnym, prostopadłym podaniu Dudzińskiego na czystej pozycji znalazł się M. Rudziński i w sytuacji „sam na sam” posłał piłkę do bramki obok interweniującego Mytycha. Podopieczni trenera Krzysztofa Kroka protestowali, że strzelec bramki był na spalonym, ale bramka została uznana, a odpowiedzialność za nią spoczywa na barkach środkowych obrońców.
W 27. minucie szansę na wyrównującą bramkę zmarnowała Clepardia, gdy po crossowym podaniu Brandysa na 7. metr piłkę głową zgrał Nykiel, jednak Sieniawski, mając przed sobą tylko bramkarza, strzelił wprost w niego. W 39. minucie po raz kolejny błąd w ustawieniu popełnili defensorzy gospodarzy, jednak tym razem prostopadłego podania Dudzińskiego(zdecydowanie najlepszy zawodnik na boisku) w sytuacji sam na sam z bramkarzem nie wykorzystał Zawrzykraj.
Po zmianie stron warunki gry dyktowali podopieczni Pawła Kopyścia, jednak napastnicy Sokoła mieli tego dnia wyjątkowo źle nastawione celowniki. W 59. minucie ładną akcją popisał się Pater, gdy minął dryblingiem dwóch zawodników Clepardii, jednak zamiast dogrywać piłkę do któregoś z lepiej ustawionych partnerów, próbował minąć bramkarza ten jednak nie dał się zaskoczyć i wygarnął piłkę. Goście próbowali także strzałow z dystansu, ale tylko jeden przyniósł im sytuację bramkową - w 81. minucie strzelał z 20 metrów Zawrzykraj, piłkę w ładnym stylu sparował Mytych. Jego koledzy kolejny raz zaspali z asekuracją i na dogodnej pozycji znalazł się Pater, ale strzelał tylko w boczną siatkę. Clepardia tylko raz zagroziła bramce strzeżonej przez D.Kopyścia, jednak strzał Gumuli w 76. minucie był minimalnie niecelny.
Tomasz Makowski