Wieczysta Kraków - Pogoń Skotniki 0-2 (0-0)
0-1 Stępiński 66 z wolnego
0-2 Żyła 83
Sędziował Bartłomiej Bała z Myślenic. Żółte kartki: Bartosik, Banaś - Wykręt, Wojdyła. Widzów 150.
WIECZYSTAB: Wołosewicz - Podsiadły, Paliwoda, Fromont, T. Liszka (56 Banaś) - Sadowski (70 Pocica), Bartosik, Podlewski, M. Liszka - Lachowicz, Pać.
POGOŃ: Kulik - Braś, Wojdyła, Ł. Liszka, Sikora (32 Kozłowski) - Dobroch (90 Karpierz), Dziedzic, Stępiński, Wykręt (59 Kamiński) - Żyła, Różycki (67 Machno).
Wieczysta potwierdziła, że lepiej czuje się na wyjazdach. W nowym sezonie przywiozła z obcych boisk sześć punktów, a u siebie wywalczyła tylko jeden.
O pierwszej połowie trudno coś pozytywnego napisać. Żądnej z drużyn nie chciało się biegać, stąd po "chodzonym" trudno było stworzyć klarowne sytuacje. Odnotować należy jedynie główkę Sadowskiego w 22 minucie obok słupka i uderzenie Fromonta w poprzeczkę w 36 minucie. Tuż przed przerwą obrońca gospodarzy - T. Liszka, wymienił piłkę. - Trzeba coś spróbować zmienić, bo nie idzie - krzyknął w stronę trybun. Nie wiedział, że po zmianie stron będzie jeszcze gorzej.
Goście w drugiej odsłonie prezentowali się znacznie lepiej i zasłużyli na zwycięstwo. W 58 minucie Stępiński z wolnego bitego z ok. 25 metrów trafił futbolówką w słupek. Nie zrażony tym znów wykonał stały fragment gry w 66 minucie. Zza linii pola karnego posłał piłkę ponad "murem" i ta wpadła do bramki tuż przy słupku. Wynik ustalił w 83 minucie Żyła po fatalnym kiksie Paliwody, który nie trafił nogą w piłkę we własnym polu karnym! Napastnik ze Skotnik skorzystał z prezentu i w sytuacji jeden na jeden nie dał szans Wołosewiczowi.
Andrzej Godny