Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Seniorzy > VI liga (Kraków)
Trochę nerwów w Skotnikach

Pogoń Skotniki - Garbarnia II Kraków 4-2 (1-0)

1-0 Żyła 10
1-1 Cebula 53
2-1 Żyła 54
2-2 Satała 76
3-2 Makowski 81
4-2 Gumułka 82

Sędziował Artur Daniel. Żółte kartki dla Pogoni: Wykręt, Braś.
POGOŃ: D. Dziedzic - Braś (86 Musiał), Liszka, Wykręt, Sikora - Karpierz (65 Makowski), M. Dziedzic, Stępiński, Dobroch (80 Gumułka) - Machno (65 Kamiński), Żyła.
GARBARNIA II: Chmura - Drzyzga, Piórkowski, Iwachów, Malarz (46 Woźniczka) - Dobrucki (46 Dudzicki), Biernacik, Cebula, Krawiec (80 Nakończy) - Satała, Machno (64 Pytel).

Pogoń musiała co najmniej zremisować, by zapewnić sobie dalszy ligowy byt. Zagrożenia właściwie nie było, chociaż Garbarnia II dwukrotnie wyrównywała. W końcówce jednak zespół ze Skotnik przesądził o zwycięstwie.

Pierwszy gol dla gospodarzy, uspokajający, padł już w 10. minucie. Po długim zagraniu Brasia z prawej strony w pole karne, Żyła minął obrońcę i strzelił do siatki. Krakowianie wyrównali z wolnego (Cebula), ale Pogoń szybko ponownie objęła prowadzenie - centrę Stępińskiego z kornera Żyła głową zamienił na drugiego gola. Goście po raz drugi, po bramce Satały, doprowadzili do remisu. Zespół ze Skotnik znowu odpowiedział, tym razem dwoma trafieniami. Najpierw piłkę odbitą po strzale Stępińskiego dobił Makowski, a następnie po dośrodkowaniu Żyły Gumułka strzelił praktycznie do pustej bramki.

- Garbarnia przyjechała w piętnastkę i była mocno zdeterminowana - mówi Jarosław Dzierżak, trener Pogoni. - Było w drużynie rywali sporo młodych chłopców, chyba juniorów, którzy walczyli bardzo ambitnie. Dwa razy nas dochodzili i było bardzo nerwowo. Przy remisie wiadomo - jedna przypadkowa bramka i można przegrać. Gdy wyrównali na 2-2 wydawało mi się, że nas zdominują, ale na szczęście nic takiego się nie stało i niebawem moi podopieczni zdobyli dwa gole i przypieczętowali zwycięstwo.

rst/jst

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty