Pcimianka Pcim - Słomniczanka Słomniki 0-1 (0-1)
0-1 Trzeciakiewicz 10
Sędziował Robert Marciniak. Czerwona kartka: Olszanicki (P, 90).
PCIMIANKA: K. Muniak - Bajak, Filipek, Olszanicki, Czarnota - Kania, Chmiel, Marszalik, Burtan (46 Hodurek) - P. Muniak, D. Salawa (75 Wróbel).
SŁOMNICZANKA: Tatar - Kaczor, Żak, Strona, Sowula - Zaranek, Zagrodzki (30 Jaworski), Drożniak, Kura - Trzeciakiewicz, Rojek.
Słomniczanka miała jedną sytuację bramkową w całym meczu, wykorzystała ją i wygrała w Pcimiu 1-0. Sto procent skuteczności!
Akcja, która dała wygraną gościom, miała miejsce w 10. minucie. Za faul Bajaka na Trzeciakiewiczu sędzia przyznał słomniczanom karnego, którego pewnie wykorzystał poszkodowany. Bramkarz rzucił się w lewo, a strzelec uderzył celnie po ziemi w prawo.
- Karnego nie było! - uważa prezes Pcimianki, Jan Pawlik. - Sędziowie cały mecz gwizdali przeciwko nam!
- Karny był ewidentny - to opinia Ryszarda Kazieczki, trenera Słomniczanki. - Zawodnik gospodarzy przebiegał obok Trzeciakiewicza i go podciął...
- Mieliśmy przygniatającą przewagę przez cały mecz, rywale nie wychodzili ze swojej połowy, żadnej akcji nie przeprowadzili... - prezes Pawlik nie może uwierzyć jak Pcimianka mogła przegrać...
- Mamy przetrzebiony kontuzjami skład, więc nastawiliśmy się na defensywę i grę z kontry - mówi trener drużyny wicelidera, Ryszard Kazieczko. - Nie liczyliśmy na wiele, a tymczasem udało się wygrać dzięki jednej akcji. Pcimianka, owszem, miała dużo więcej z gry, ale stosowała taktykę miliona wrzutek w pole karne, co przy gorszych warunkach fizycznych naszych rywali było chybionym pomysłem. Teraz przed nami mecz z Zieleńczanką, który może zadecydować o awansie do V ligi.
rst