Bieżanowianka Kraków - Bronowianka Kraków 1-2 (0-1)
0-1 Józwik 13
1-1 Sosnowski 50
1-2 Zegarek 65
Sędziowali Dariusz Szustowicz oraz Adam Budziński i Krzysztof Chmura. Widzów 60. Żółte kartki: Łukawski,Bieda – Kolański.
BIEŻANOWIANKA: Banasik- Bieda, Wiewóra (75 Nawratil), Woźniak, Spolitakiewicz - Boratyński, Grochala, Moroński, Mac – Sosnowski, Łukawski.
BRONOWIANKA: Wiecheta – Ł. Kubik , Białko (35 Strawa), Allen, Walczak - Jóźwik (90 Osowski), Wójcikowski (70 Leśniewicz), Kolański, Piwowarski – Frankowski (65 Równiatka), Zegarek.
Lider z Bronowic od pierwszych minut przystąpił do zmasowanych ataków. W 6 min Jóźwik mocnym strzałem z 25 m. próbował zaskoczyć Banasika . W 11 min rzut rożny wykonywał Zegarek, mocno zacentrował w pole karne, w dużym zamieszaniu piłka przeszła obok lewego słupka bramki gospodarzy .W 13 min goście dopięli swego. Akcję zaczął Frankowski, ładnie zagrał z pierwszej piłki do Piwowarskiego, ten podciągnął prawą stroną, posłał płaską piłkę w pole karne, gdzie przejął ją Jóźwik, zagrał do Kolańskiego, ten odegrał, a Jóźwik z 5 metrów strzelił obok bezradnego Banasika. Bieżanowianka mogła odrobić stratę minutę później po błędzie defensywy z Bronowic. Piłkę z linii bramkowej wybił Piwowarski, ratując swoją drużynę od straty bramkowej.
W tej części spotkania gospodarze nie zagrozili już przyjezdnym, za to Bronowianka dążyła do strzelenia kolejnej bramki i miała ku temu dobre okazje. W 20 min akcję z prawej strony przeprowadził Białko, silna wrzutka na zegarka nic jednak nie przyniosła, bo napastnik niezbyt czysto trafił w piłkę i przeniósł ją wysoko nad poprzeczką. W 36 min Zegarek znów miał znakomitą okazję - zacentrował w pole karne Kolański z lewej strony, a Zegarek zamiast zapytać się Banasika, w który róg ma strzelać, głową z 3 m trafił w bramkarza gospodarzy. Pierwsza połowa przebiegała pod zdecydowane dyktando Bronowianki.
Obraz gry w drugiej połowie odmienił się w 50 min. Fatalny błąd wystepującego jako obrońca Ł. Kubika wykorzystali gospodarze, a dokładnie Sosnowski, który doprowadził do remisu. Od tego momentu Bieżanowianka mocniej zaatakowała, kontry gospodarzy mogły się zakończyć bramką, ale się nie skończyły, a bardziej doświadczona Bronowianka skarciła rywala. W 65 minZegarek z około 23 m strzelił ładnym półlobem do bramki gospodarzy. Bieżanowianka walczyła, ale bez efektów. Tymczasem w 90 min rezerwowy Osowski mógł podwyższyć wynik. Zamiast jednak sam zakończyć akcję, zagrał jeszcze do Równiatki, który skierował piłkę do siatki, ale ze spalonego. Bronowianka wygrała zasłużenie i pewnie zmierza ku awansowi.
ŁM/MS