Słomniczanka - Wawel 0-0
Sędziowali Dariusz Mirek oraz Łukasz Mnich i Artur Śliwa. Żółte kartki: Trzeciakiewicz, R.Nowak -J. Nowak, Kaczmarczyk, Terczyński, Pauli. Widzów 100.
SŁOMNICZANKA: Tatar - Żak, Jaworski, Konieczny, Strona - Kwiatkowski, Nowak, Trzeciakiewicz, Drożniak (77 Rudek) - Szwagrzyk, Kura.
WAWEL: Mrowiec - Walaszczyk, Terczyński, Wądek, Pauli - Nowak(80 Lisowski), Wójtowicz, Kawski, Ruszkiewicz (46 Kurowski) - Kolasa, Kaczmarczyk.
Ciężkie boisko w Słomnikach miało wpływ na grę obydwóch drużyn walczących o jakże różne cele w klasie okręgowej. Gospodarze, którzy myślą o awansie do piątej ligi, zdobyli tylko jeden punkt, goście walczący o utrzymanie aż jeden. W pierwszej połowie to zawodnicy Słomniczanki stworzyli więcej okazji do zdobycia bramki, jednak zawodziła skuteczność pod bramką rywala. W 14 minucie Trzeciakiewicz przegrał pojedynek sam na sam z Mrowcem, w 25 minucie Strona minimalnie przestrzelił obok spojenia bramki gości. 10 minut później ponownie Trzeciakiewicz strzelił tuż nad bramką, a w 41 minucie nikt nie sięgnął piłki po dośrodkowaniu najbardziej aktywnego w zespole Słomniczanki Nowaka. Goście najlepszą sytuację mieli w 18 minucie, kiedy to strzał Kaczmarczyka z najwyższym trudem obronił Tatar.
Po przerwie rzadko dochodziło do sytuacji podbramkowych, gra przebiegała głównie w środku pola, mądrze kierowana przez Terczyńskiego defensywa Wawelu radziła sobie z piłkarzami gospodarzy.
Najlepszą sytuację do zdobycia zwycięskiej bramki mieli Konieczny, którego strzał obronił Mrowiec oraz Strona, który 5 minut przed zakończeniem meczu będąc sam na sam z bramkarzem gości nieudanie próbował go lobować. Wawel mógł strzelić bramkę właściwie tylko w 72 minucie, kiedy to po strzale Kurowskiego piłka przeszła nieznacznie obok słupka.
Remis nie krzywdzi żadnej ze stron.
ART