Zrobili parę wiatraków...
Clepardia Kraków - Wieczysta Kraków 2-4 (0-3)
0-1 Podsiadły 10 (karny)
0-2 Lachowicz 20
0-3 Pytel 25
0-4 Lachowicz 52
1-4 Wojniak 66 (karny)
2-4 Wojniak 69 (karny)
Sędziował Wojciech Curyło. Mecz odbył się na boisku Wieczystej.
CLEPARDIA: Cieślik - Sieniawski, Miczek, Turek (65 Gągol), Gumula - Ostrowski (65 Jaworski), Wach, Kadłuczka (46 Skotniczny), Brandys (70 Szremski) - Nykiel, Wojniak.
WIECZYSTA: Szewczyk - Paliwoda, Fromont, Podsiadły, Bartosik - M. Liszka, Podlewski, Pytel (46 Majkut), Michno - Lachowicz (70 Ścigalski), Suchan (85 Mastyna).
- W zgodnej opinii obserwatorów, poziom meczu był rewelacyjny, szczególnie do przerwy - mówi Grzegorz Plata, trener Wieczystej. - Naprawdę rewelacja! Clepardia to najlepszy zespół z jakim graliśmy, z takim przeciwnikiem prowadzenie 4-0 to duże osiągnięcie. A mogło być nawet 5-0 gdyby Lachowicz i Suchan nie przesadzili w dogodnej sytuacji z podaniami - ty do mnie, ja do ciebie... Gdy prowadziliśmy 4-2 nasze zwycięstwo nie było ani przez chwilę zagrożone.
- W pierwszej połowie rywale byli bardziej agresywni, szybsi, napastnicy parę wiatraków nam zrobili - ocenia Krzysztof Krok, trener Clepardii. - A z kolei nasi obrońcy po poprzednich dobrych meczach chyba za bardzo uwierzyli, że są nie do przejścia. Graliśmy już czwarty mecz w cyklu co trzy dni, to też zrobiło swoje. W przerwie zawodnicy dostali porządny "ochrzan" i wyszli na drugą połowę z innym nastawieniem. Przy stanie 2-4, po dwóch karnych, powinien być... trzeci, bo zawodnik Wieczystej "wyciął" naszego w szesnastce. Pod koniec non stop z naszej strony szły wrzutki na pole karne rywali, ale ci całą drużyną wybijali piłki, a trener Plata się tym denerwował. Z tej naszej ofensywy nic jednak, poza dwoma sytuacjami, nie wynikło...
Jak padły bramki
0-1
Podsiadły skutecznie wykonał karnego za faul bramkarza Clepardii na Lachowiczu
0-2
W zamieszaniu jak powstało pod bramką Clepardii po strzale Suchana najlepiej zachował się Lachowicz, który doskoczył do piłki i strzelił pod brzuchem bramkarza
0-3
Pytel po prostopadłym podaniu wykorzystał sytuację "sam na sam", wcześniej były dwie "klepy" z Lachowiczem i Suchanem
0-4
Po akcji M. Liszki przez pół boiska Lachowicz wygrał stykową piłkę z bramkarzem i ze szpica wpakował ją do siatki
1-4
Wojniak z karnego za rękę Podlewskiego
2-4
Wojniak z karnego za rękę Podlewskiego
Jurasik w Wieczystej
To rzadki przypadek w meczu piłkarskim, by jeden zawodnik w krótkim odstępie czasu dwukrotnie spowodował karnego za dotknięcie piłki ręką. Po meczu pomocnik Podlewski, który skądinąd bardzo dobrze rozdzielał piłki, dostał od kolegów ksywę "Jurasik"... (dla mniej wtajemniczonych: od nazwiska reprezentanta Polski w piłce ręcznej). Mecz został przez Wieczystą wygrany, więc o dwóch karnych "zarobionych" przez Podlewskiego mówiono w szatni w żartobliwym tonie.
RK