Trzy gole w cztery minuty
Czarni Staniątki - Krakus Swoszowice 5-1 (1-0)
1-0 Gruszka 16
2-0 Gawlik 50
3-0 Gawlik 51
4-0 Gawlik 53
5-0 Misiewicz 76
5-1 Gądek 86
Sędziował Sławomir Bucki.
CZARNI: Machlowski - Maciaszek, Błachacz, Stokłosa (75 Osielczak), Perdał - W. Klima, Starowicz, Gruszka (70 R. Klima), Rożek (62 Misiewicz), Sikora - Gawlik (77 Łach).
KRAKUS: Techmański - Stefanik, Gądek, Guzik, Patyna (50 Janecki), Pabian (70 Szymski), Gniadek, Nowak, Kłaput (60 Armatys), Wierzbicki, Lewandowski (70 Rumian).
Czarni w ostatnim czasie podreperowali znacznie swój strzelecki dorobek. Więcej goli zdobyły od nich w lidze tylko zespoły czołowej trójki w tabeli i Sokół. Pięć bramek strzelonych Krakusowi nie przyszło jednak drużynie ze Staniątek tak łatwo jakby się mogło wydawać...
- Do przerwy to było naprawdę bardzo ciężkie spotkanie, goście grali bardzo agresywnie i wynik był sprawą otwartą - mówi Piotr Gruszka, grający trener Czarnych. - Na początku drugiej połowy mecz ułożył nam się idealnie, w ciągu czterech minut zdobyliśmy trzy gole i z gości "zeszło powietrze"...
Jedyną bramkę w I połowie strzelił sam trener. - Dostałem z prawej strony na lewą kros od Maciaszka i przelobowałem bramkarza, a piłka trafiła w boczną siatkę, wewnątrz bramki - precyzuje Piotr Gruszka.
Po przerwie, między 50. a 53. minutą, w ciągu zaledwie 4 minut Czarni zdobyli trzy gole i rozstrzygnęły się losy meczu. Początek zrobił Gawlik, który po dograniu Gruszki z lewej, głową skierował z 5 metrów piłkę w "krótki" róg. Za chwilę powtórka: tym razem Gruszka dograł z prawej strony i znowu celna "główka" Gawlika. Zabójczą dla Krakusa serię zakończył w zamieszaniu znów Gawlik, chociaż prawo autorskie do gola zgłasza również obrońca drużyny gości - Stefanik.
Po tych trzech ciosach zespół ze Swoszowic mógł się podnieść z klęczek na jedno kolano, ale strzał Lewandowskiego z karnego (za faul Maciaszka) obronił golkiper Czarnych - Machlowski.
Tymczasem gospodarze trafili rywala po raz piąty. Misiewicz zabrał piłkę stoperowi, ograł bramkarza i strzelił do pustej bramki. W końcówce drużyna ze Swoszowic zapisała na swym mkoncie honorowe trafienie. Po rzucie wolnym z lewej strony stoper Gądek główkował do siatki.
- Mieliśmy tyle okazji w pierwszej połowie, że powinniśmy prowadzić nie wiadomo ile - rozpamiętuje Stanisław Stachowicz, prezes Krakusa. - Wierzbicki był dwa razy "sam na sam", Pabian... Mieliśmy dziś zero szczęścia.
- Mamy teraz tydzień wolnego i dwa mecze do zakończenia sezonu. Musimy zdobyć jak najwięcej punktów i zająć jak najwyższe miejsce w tabeli, bo do końca nie będzie wiadomo ile drużyn spadnie z ligi - mówi na koniec Piotr Gruszka, trener Czarnych.
RK