Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Seniorzy > VI liga (Kraków)
Zawrzykraj w roli głównej

Sokół Kocmyrzów - Pogoń Skotniki 4-0 (2-0)

1-0 Marcin Rudziński 6

2-0 Zawrzykraj 8

3-0 Zawrzykraj 58

4-0 Zawrzykraj 79

Sędziował Wojciech Curyło oraz Tomasz Piróg i Adam Budziński. Żółte kartki: Kubka - Ludwikowski. Widzów 130.

SOKÓŁ: D. Kopyść – O. Rudziński, P. Kopyść, Płatek, Kubka – Kałkus (60 Poterek), Łach, Wąs, Krzyżak(80 Gerhardt) – M. Rudziński (78 Marczykiewicz), Zawrzykraj.
POGOŃ: Ludwikowski – Strug, Sikora, Liszka, Musiał – Dobroch (75 Karpierz), Dziedzic, Stępiński (79 Kamiński), Wykręt(68 Kozuba) – Żyła( Różyczki), Machno.

Bardzo słabo zaprezentowała się Pogoń w Kocmyrzowie. Pod każdym względem gospodarze przewyższali rywala, pokazując swoją siłę od początku meczu. W 6 minucie spotkania Zawrzykraj wykorzystał nieporozumienie obrońców gości, wyłuskał im piłkę i doskonale podał do Marcina Rudzińskiego, który z kilku metrów pewnie trafił do bramki. Dwie minuty później strzelec bramki zrewanżował się koledze, rzucając mu prostopadłą piłkę za plecy obrońców i szybki jak błyskawica Paweł Zawrzykraj wpadł w pole karne, pewnie za moment pokonując bramkarza gości. Pogoń pierwszy groźny strzał oddała w 35 minucie,  Dariusz Kopyść z trudem, lecz jednak obronił, strzał Stępińskiego. Tuż przed przerwą rywala mógł dobić Wąs, nie wykorzystał jednak rzutu karnego podyktowanego za faul Ludwikowskiego na Zawrzykraju, bramkarz gości wyczuł intencje strzelca.
Po przerwie gra trochę siadła Pogoń próbowała gonić rywala jednak osamotniony Żyła wyraźnie odczuwał brak wsparcia kolegów. Nieliczne strzały gości były zbyt anemiczne, dobrze bronił też Dariusz Kopyść. Na 3-0 podwyższył Zawrzykraj, wykorzystując precyzyjne podanie od Łacha z kilku metrów pewnie trafił do siatki. Swoją świetną grę udokumentował trzecią swoją bramką, a czwartą dla drużyny, ponownie wykorzystując podanie od Łukasza Łacha. Napastnik Sokoła za swoje osiągnięcie zasłużył na nazwanie go bohaterem, ale w kompletowaniu hat-tricka bardzo pomagali mu koledzy z zespołu, więc im też pochwały się należą.

ART

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty