VI-ligowa Pogoń Miechów przegrała w meczu kontrolnym z III-ligowym Kmitą Zabierzów 2-3 (2-0).
Pogoń Miechów – Kmita Zabierzów 2-3 (2-0)
1-0 Górski 32
2-0 Kowalczyk 35
2-1 Burzyński 47
2-2 Burzyński 56
2-3 Strojek 85
Gole: Górski 32, Kowalczyk 35 - Burzyński 2, Strojek
POGOŃ: Paczyński - Węglarz, M. Piwowarski, Janczyk, Czekaj – Kowalczyk, R. Dudziński, Gajewski, Owczarski – Górski, Majewski. Ponadto grali: Massalski, Kula, Krupa, R. Dudek, K. Dudek, Żarnowiecki, Kosałka, M. Dudziński, T. Piwowarski,
KMITA: Mucha - Krupa, Grochola, Suder, Krauz - Strojek, Sepioł, Powroźnik - Kaczor, Jałocha, Mitka oraz Sajdak, Kozubowski, Królikowski, Figiel, Burzyński, Kanclerz, Wojdała, Koperny.
Mecz rozegrany został na sztucznym boisku Hutnika o dość nietypowej porze, bo o 8 rano. Pierwsza połowa zakończyła się sensacyjnym prowadzeniem VI-ligowca z Miechowa. Była to przede wszystkim zasługa mądrej i konsekwentnej gry miechowian. Kmita dłużej utrzymywał się przy piłce, ale nie był w stanie poważniej zagrozić bramce Pogoni. Miechowianie nastawili się na kontry i już w 10. minucie Owczarski mógł dać prowadzenie Pogoni. Przestrzelił jednak z 7 metrów. W 20. minucie dośrodkował Górski, ale tym razem Kowalczyk nie trafił. Pogoń objęła prowadzenie w 32. minucie po dośrodkowaniu Węglarza i strzale głową Górskiego. 3 minuty później było już 2-0 dla Pogoni. Owczarski znalazł się sam przed Muchą, a odbitą piłkę do siatki skierował Kowalczyk. Pogoń mogła powiększyć prowadzenie, ale w 37. i 41. minucie dogodnych sytuacji nie wykorzystał Owczarski. Kmita tylko raz poważnie zagroził bramce Paczyńskiego. W 39. minucie sytuacji sam na sam nie wykorzystał napastnik z Zabierzowa.
Druga część meczu toczyła się już wyraźnie pod dyktando Kmity. W 47. minucie gola kontaktowego strzelił Burzyński. W 56. minucie było już 2-2. Ponownie Burzyński strzałem w "długi" róg pokonał Paczyńskiego. W 70. minucie na prowadzenie mógł wyprowadzić Pogoń Żarnowiecki, nie trafił jednak do pustej bramki. Zwycięski gol dla Kmity padł w 85. minucie. Niezdecydowanie obrońców i bramkarza Pogoni wykorzystał Strojek.
- W pierwszej połowie byłem zadowolony z postawy drużyny - mówi grający trener Pogoni, Marcin Dudziński. - Kładę nacisk na taktykę i pod tym względem chłopcy do przerwy spisywali się bez zarzutu. Po przerwie zdarzyły się dwa błędy.
Po meczu piłkarze miechowscy udali się na dwa dni na relaksujący pobyt w Szczawnicy.
mm/st