W meczu sparingowym, rozegranym dziś w Miechowie, miejscowa Pogoń pokonała lidera A klasy krakowskiej - Grębałowiankę 1-0 (0-0).
Pogoń Miechów - Grębałowianka Kraków 1-0 (0-0)
1-0 Górski 65
POGOŃ: Paczyński - Węglarz, Krupa, Janczyk, Kordas, Kowalczyk, R. Dudziński, T. Piwowarski, Górski, Gajewski, Majewski oraz Massalski, Dąbrowski, M. Piwowarski, Owczarski, K. Dudek, Żarnowiecki, R. Dudek, Solarz, Czekaj.
GRĘBAŁOWIANKA: K. Piechnik - Ochlust, Orlewicz, D. Karaś, Rajca, Witkowski, Sowa, Krawczyk, Oleś, Nawrot, Korfel oraz Biały, Adamski, Buś, M. Piechnik, Buźniak, Grzesik, testowany.
Na zaśnieżonym boisku lepiej radzili sobie gospodarze, których przewaga w tym meczu była zdecydowana.
W pierwszej części spotkania akcje miechowian kończyły się jednak w okolicy pola karnego Grębałowianki. Większe emocje przyniosła dopiero końcówka pierwszej połowy. Pierwszą sytuację bramkową wypracował w 38. minucie T. Piwowarski. Lewą stroną boiska minął dwóch przeciwników i mając przed sobą już tylko K. Piechnika strzelił obok bramki. W 44. minucie strzał z 20 m pod porzeczkę R. Dudzinskiego w ładnym stylu obronił K. Piechnik. Minutę później ponownie T. Piwowarski wykonał rajd lewą stroną boiska, zagrał na piąty metr do Górskiego, a ten nie atakowany przez nikogo fatalnie przestrzelił.
Druga połowa także zaczęła się od mocnego uderzenia Pogoni. W 47. minucie po samotnym rajdzie Norbert Górski zagrał wzdłuż bramki, ale nie było tam żadnego z zawodników Pogoni. Z kolei w 49. minucie okazję do strzelenia bramki miał Owczarski, jednak zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i obrońcy Grębałowianki wyłuskali piłkę spod nóg pomocnika Pogoni. W 51. minucie Owczarski zagrał prostopadłą piłkę do Górskiego, który miał przed sobą już tylko bramkarza gości. Ten jednak wybiegiem za pole karne uratował swój zespół przed utratą bramki.
W 65. minucie kopia akcji Owczarskiego z Górskim dała Pogoni prowadzenie. Owczarski ponownie zagrał prostopadłą piłkę do Górskiego, a ten tym razem okazał się lepszy od bramkarza Grębałowianki.
Po bramce mecz się wyrównał, ale goście nie potrafili poważnie zagrozić bramce Pogoni.
Szansę na podwyższenie wyniku miał natomiast jeszcze w 88. minucie Żarnowiecki, ale z 11 metrów nie trafił do pustej bramki.
mm/st