Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Seniorzy > VI liga (Kraków)
Ostatnie 20 sekund, Płaszowianka - Wieczysta 1-22009-08-16 15:42:00

- Gramy jeszcze 20 sekund – usłyszeli od sędziego zawodnicy obu drużyn w przedłużonym czasie gry. Akurat do wyrzutu z autu na połowie rywala sposobili się piłkarze Wieczystej. Piłkę otrzymał Dawid Lachowicz, minął obrońcę i z prawej strony zagrał na “długi” słupek. Tam akcję zamknął Bartosik, strzelając pod poprzeczkę zwycięskiego gola. Arbiter już nie wznawiał gry.


 

Płaszowianka Kraków – Wieczysta Kraków 1-2 (0-1)

0-1 Lachowicz 30
1-1 Kasprzyk 58 (karny)
1-2 Bartosik 90+3
Żółte kartki: Włodarczyk, Zdanowski – Bartosik, Lachowicz, Maryon, Szewczyk. Widzów 200.
PŁASZOWIANKA
: Idzik (30 Maciej Roda) – Zdanowski, Pazdyk, Włodarczyk, Mateusz Roda – Trojański, Kasprzyk, K. Chróściel (82 Szmalec) – A. Chróściel, Sadowski (65 Zdebski).
WIECZYSTA: Szewczyk – Podsiadły, Paliwoda, Fromont, T. Liszka - Maryon (60 Pocica), Bartosik, Podlewski, M. Liszka - Pać ( 80Sadowski), Lachowicz.

 

- Zasłużyliśmy na to zwycięstwo, w ostatnim kwadransie dognietliśmy przeciwnika, który był najgroźniejszy ze stałych fragmentów gry – powiedział trener Wieczystej, Grzegorz Plata.

Goście mieli pierwszą szansę już w 1. minucie gdy Lachowicz minimalnie chybił. Później stuprocentowej okazji dla Płaszowianki nie wykorzystał Flasiński. “Zemściło” się to na gospodarzach, bo w 30. minucie Lachowicz wyszedł oko w oko z bramkarzem i strzelił celnie do siatki. Idzik przy tej interwencji doznał kontuzji, musiał go zastąpić Maciej Roda, który bramkarzem nie jest (Płaszowianka ma w ogóle problem z bramkarzami, a właściwie z ich brakiem, bo wcześniej kontuzja wyeliminował pierwszego golkipera Pietrzyka). Kłopotliwa sytuacja z ostatnią instancją umotywowała drużynę gospodarzy dodatnio, bo zaczęli stwarzać coraz większe zagrożenie pod bramką rywala. Wyrównanie padło w pierwszym kwadransie po przerwie – “kiks” Fromonta wykorzystał Artur Chróściel, ale został sfaulowany przez bramkarza. Jedenastkę na gola zamienił Kasprzyk.
Później obie strony atakowały z dużą ostrożnością, a w ostatnich 20 sekundach szczęście uśmiechnęło do bardziej doświadczonej Wieczystej.
- Na boisku nie było widać różnicy klas, z tego powodu jestem zbudowany postawą moich podopiecznych. Niestety, mamy ogromny niedosyt, bo mogliśmy uzyskać choćby remis – powiedział trener Płaszowianki, Wojciech Rajtar.

RK




WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty