W meczu kontrolnym VI-ligowców Pogoń Miechów pokonała Garbarnię II Kraków 3-2. Spotkanie odbyło się na sztucznym boisku Nadwiślana Kraków.
Garbarnia II Kraków - Pogoń Miechów 2-3 (1-3)
0-1 Damian Majewski 4
0-2 Damian Majewski 8
0-3 Rafał Dudziński 18
1-3 Bartek Satała 22
2-3 Paweł Dobrucki 82
GARBARNIA II: Wróbel – Nakończy, Juraszek, Piórkowski, Kaim – Machno, Kuźma, Satała, Krawiec - Dobrucki, Kawaler. Po przerwie grali także: Chmura, Przysiężniak, Śladowski, Iwachów, Jakubek.
POGOŃ: Ł. Paczyński - Węglarz, M. Piwowarski, Krupa, Czekaj -Kowalczyk, R. Dudziński, M. Dudziński, T. Piwowarski - Majewski, Górski. Ponadto grali: K. Dudek, Żarnowiecki, Dąbrowski, Gajewski, Kosałka, Kula.
Nie mają szczęścia do sztucznej murawy boiska KS Nadwiślan młodzi bramkarze Garbarni. Przed tygodniem fatalny kiks był udziałem Michała Fereta-Gui w meczu juniorów, dziś niemal w identyczny sposób w 4. minucie spotkania rozminął się z piłką Konrad Wróbel i zawodnik Pogoni Miechów Damian Majewski skorzystał z prezentu zdobywając bramkę. Po kolejnych czterech minutach rywale "rozklepali" obronę Garbarni i było już 0-2. Kiedy w 18. minucie Rafał Dudziński pięknym strzałem zza linii pola karnego zdobył trzecią bramkę dla gości wydawało się, że jest już po meczu.
A tymczasem to Garbarnia w pozostałych 70 minutach nadawała ton grze i miała klarowniejsze sytuacje podbramkowe. Oczywiście nie można powiedzieć, że piłkarze Pogoni tylko asystowali popisom Brązowych, ale ich ataki kończyły się przed linią pola karnego lub padały łupem Wróbla, który poza sytuacją z 4. minuty bronił już do końca swojego występu bez zarzutu, a kilka razy wyszedł obronną ręką z sytuacji sam na sam. W 22. minucie Bartek Satała wykończył zespołową akcję, chwilę później pika po strzale jednego z Brązowych uderzyła w spojenie słupka z poprzeczką.
Po przerwie Garbarnia II zaatakowała ze zdwojoną siłą, goście odpowiadali kontratakami, dwukrotnie z opresji ratował swój zespół Marcin Chmura. W 60. minucie sędzia podyktował rzut karny za ewidentne podcięcie Pawła Dobruckiego w „szesnastce”. Strzał Kuby Juraszka obronił jednak bramkarz miechowian. Niepowodzenie nie załamało Brązowych, którzy nadal uparcie dążyli do zmiany rezultatu, a przed szansą stawali między innymi Machno, Przysiężniak czy Jakubek.
Jednak dopiero w 82. minucie Pawłowi Dobruckiemu udało się po solowej akcji i dobitce własnego strzału pokonać bramkarza Pogoni.
I choć na wyrównanie zabrakło już czasu, to należą się słowa uznania dla młodego zespołu Garbarni II za waleczność i ambitną postawę. Gdyby nie przespane pierwsze 8 minut wynik meczu zapewne byłby całkiem inny. Wart odnotowania był występ w barwach ludwinowskiego klubu Amerykanina polskiego pochodzenia Dominika Jakubka.
ab/mm/st
Aktualizacja 13:50, 19:00, 21:20