SMS Kraków - Poroniec Poronin 3-1 (0-0)
1-0 Wierzycki 60 (karny)
1-1 ?? 70 (karny)
2-1 Wiśniewski 73
3-1 Dąbrowski 83
SMS: Radzimowski - Stanisławczyk, Wierzycki, Gubała, Żaczek - Mrózek, Rzeszutko (70 Kozioł), Lizak, Kaczkowski (55 Dąbrowski) - Pietras (55 Wiśniewski), Bachleda (85 Stańczyk).
SMS miał ciężką przeprawę z rywalem spod Tatr. Drużynę rozruszał dopiero wprowadzony po przerwie Wiśniewski, którego trener Paweł Zegarek chciał oszczędzić przed zgrupowaniem kadry Małopolski. Wiśniewski najpierw wypracował karnego, a następnie zdobył gola na 2-1, wykorzystując prostopadłe podanie od Rzeszutki, po którym znalazł się w sytuacji "sam na sam". Trzeci gol dla krakowian padł po wrzutce Lizaka w pole karne, Bachleda wycofał na ósmy metr do Dąbrowskiego, a ten strzelił na 3-1.
- Mieliśmy mało sytuacji, nie jestem zadowolony z gry w ofensywie, zwłaszcza do przerwy. Z przebiegu gry wygraliśmy zasłużenie, ale Poroniec miał bardzo dobrze zorganizowaną obronę, przeprowadzał groźne kontry, w pierwszej połowie tylko naszemu szczęściu możemy zawdzięczać, że nie straciliśmy bramki - mówi Paweł Zegarek, trener SMS-u.
Mecz miał się odbyć w Poroninie, ale ze względu na stan tamtejszego boiska został przeniesiony do Krakowa. W rundzie rewanżowej, wiosną, gospodarzem będzie Poroniec.
ST