W meczu drużyn ścisłej czołówki Krakus przegrał z SMS-em mimo że w 20. minucie prowadził 1-0. Gola strzelił Kok z bliska, po dalekim przerzucie Pamuły. Goście niebawem wyrównali - po centrze z kornera głową z bliska do siatki trafił Wierzycki.
Po przerwie miejscowi próbowali narzucić swój styl gry, ale stracili bramkę po kontrze. Lizak rzucił prostopadłą piłkę ze środka do Kaczkowskiego, a ten w sytuacji "sam na sam" strzelił po "długim". Wcześniej goście mieli jeszcze jedną okazję, ale Kaczkowski nieczysto uderzył futbolówkę będąc 6-7 m przed bramką.
W końcówce Krakus wprowadził na boisko ofensywnych piłkarzy, ale nie wypracował czystej sytuacji bramkowej.
- Bardzo się cieszę ze zwycięstwa na wyjeździe, tym bardziej, że mecz był bardzo widowiskowy i stał na bardzo wysokim poziomie - powiedział Paweł Zegarek, trener SMS-u.
RST