Unia Tarnów - Sandecja Nowy Sącz 3-2 (2-1)
1-0 Mikołajczyk 25
2-0 Ślęczka 40
2-1 Nowak 43
2-2 Zinyak 70 (karny)
3-2 Daniel Sikorski 80
UNIA: Łukasik - Chudoba, Mikołajczyk (46 Urbanek), Furmański (46 Adamski), Gruszka - Dawid Sikorski, Sojda, Tarkowski, Daniel Sikorski - Ślęczka (60 Gąsawski), Kroker (60 Nowak).
SANDECJA: Brożek (46 Bieniek) - Dudek, Młynarczyk, Zinyak, Michalik - Plata (46 Bogaczyk), Solarz, Janas, Nowak - Janur, Maurek (17 Cichoń).
Tarnowianie objęli prowadzenie w 25. minucie po akcji skrzydłem. Nastąpiło wycofanie piłki na 14. metr i Mikołajczyk uderzył celnie z pierwszej piłki. Podwyższył Ślęczka bardzo ładnym strzałem z woleja w "długi" róg. Krótko przed przerwą gola dla sądeczan zdobył Nowak po indywidualnej akcji - przedryblował obrońców wzdłuż szesnastki, po czym trafił do siatki po ziemi w "długi" róg. W II połowie wyrównał Zinyak z karnego za faul na Cichoniu. Unia uzyskała zwycięską bramkę w 80. minucie. Daniel Sikorski wszedł w pole karne z lewej strony i mimo że jest zawodnikiem lewonożnym oddał piękny strzał prawą nogą w "krótki" róg.
- Pierwsza połowa należała do nas, druga do rywali - uważa Grzegorz Tyl, trener Unii. - Goście mieli po przerwie kilka naprawdę świetnych sytuacji, ale doskonale w naszej bramce spisywał się Łukasik.
- Bramkarz Unii wyczyniał po przerwie cuda, zdołaliśmy go pokonać tylko z karnego, mimo wielu innych okazji. Szkoda, że nie udało się zremisować. Remis byłby sprawiedliwym wynikiem. Ale i tak muszę pochwalić chłopaków za drugą połowę - dobrą grą ładnie pożegnali się z sezonem - mówi Adam Ciastoń, trener Sandecji.
RK