Kmita Zabierzów - Cracovia 0-5 (0-2)
0-1 Połomski 4
0-2 Witek 20
0-3 Filip 65
0-4 Feluś 75 (karny)
0-5 Terlik 80
Sędziował Artur Lewandowski. Czerwone kartki: Sochacki (30, dwie żółte), Skóra (55) - obaj Kmita.
KMITA: Sajdak - Królikowski, Śliwiński, Krzywda, Matysik - Sochacki, Podolecki, Skóra, Wszołek - Ryło, Musiał.
CRACOVIA: Krzeczowski (46 Feluś) - Wieczorek (40 Pająk), Kuraś, Biernat, Soprych - Terlik, Górecki (46 Szatan), Przytuła (46 Pytel), Witek - Połomski (46 Filip), Szkotak (46 Darowski).
Wyższość Cracovii była bezdyskusyjna. Gdyby się goście bardziej przyłożyli to mogliby wygrać w dwucyfrowych rozmiarach. Tym bardziej, że zabierzowianie ułatwili im zadanie czerwonymi kartkami - od 30. minuty grali w dziesiątkę, a od 55. w dziewiątkę...
Krakowianie szybko objęli prowadzenie. W 4. minucie Witek zagrał z końcowej linii do tyłu do Połomskiego, a ten uderzył celnie z pierwszej piłki. Witek był czołową postacią meczu - zdobył jednego gola i przy dwóch asystował.
Jedną z bramek zdobył też... bramkarz "Pasiaków - Feluś w 75. minucie bezbłędnie wykonał karnego. Niebawem wynik ustalił Terlik strzałem zza szesnastki.
Ciekawostka meczu:
Przy stanie 2-0 dla gości Połomski strzelał do pustej bramki. Widząc, że piłka zmierza nieuchronnie do siatki już podniósł ręce w geście radości, tymczasem futbolówka zatrzymała się w... błocie na linii bramkowej i obrońca Kmity zdołał ją wybić.
rst