Sandecja Nowy Sącz - MOSiR Unia Oświęcim 1-1 (0-0)
1-0 Nowak 60
1-1 Kocoń 77
SANDECJA: Brożek - Bogaczyk (18 Michalik), Zinyak, Młynarczyk, Plata - Zieliński, Solarz, Janss, Nowak - Janur, Maurek (72 Dudek).
UNIA: Ł. Woźniak - K. Woźniak, Kocoń, Adamus, Tobiasz - Rożnawski, Bartula, Wróbel (60 Borak), Ortman - Moskwik, Krężel.
Sandecja objęła prowadzenie po ładnej, zespołowej akcji. Janas podał między dwóch obrońców i Nowak w sytuacji "sam na sam" podciął piłkę nad bramkarzem. Kilkanaście minut później oświęcimianie wyrównali.
- Mieliśmy więcej sytuacji niż Unia, która co jakiś czas się "odgryzała" - mówi Adam Ciastoń, trener Sandecji. - To był ładny mecz, w naszym wykonaniu bardzo dobry. Chwała chłopakom za wysiłek, to było ich piąte spotkanie w ciągu dziesięciu dni...
- Jestem zadowolony z remisu - powiedział trener Unii Tomasz Wróbel. - Na początku drugiej części wydawało się, że gospodarze nas zgniotą, ale po wyrównującym trafieniu to z kolei moi chłopcy byli bliżsi zwycięstwa - dodał.
rst/adi