Dalin Myślenice - Cracovia 1-2 (1-0)
1-0 Nowak 20
1-1 Boruch 65
1-2 Połomski 72
DALIN: Firek - Morus, Tokarz, Kołodziejczyk, Suder - Nowak (65 Zawadzki), Bałucki, Niedźwiedź (75 Senderski), Jamka - Górka (46 Wojtan), Biel.
CRACOVIA: Feluś - Biernat, Więcek, Soprych, Wieczorek - Terlik, Lempart, Szkotak, Pająk (75 Szatan) - Boruch (70 Górecki), Florek (46 Połomski).
Mecz drużyn z czołówki stał na dobrym poziomie, był ciekawy dla oka. W I połowie sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo, Dalin wykorzystał jedną i prowadził 1-0. Autorem gola był Nowak, który strzelił z wolnego z 18 m półgórnie, przy słupku.
- Po przerwie Cracovia natarła z impetem i gdy wydawało się, że najgorsze przetrzymaliśmy, straciliśmy dwa gole z... dobitek - mówi Kazimierz Wincenciak, trener Dalinu.
Wyrównujący gol padł w 65. minucie. Połomski dostał prostopadłe podanie, strzelił z 16 metrów, a odbitą przez bramkarza piłkę do siatki dobił Boruch. 7 minut później nastąpiła niemal identyczna sytuacja. Po uderzeniu Szkotaka futbolówka - znowu odbita przez bramkarza - dostała się pod nogi Połomskiego, który ją przyjął i z 8 metrów skierował do bramki.
- Cracovia od tej pory kontrolowała grę, a my do końca atakowaliśmy próbując zmienić niekorzystny rezultat - opowiada o końcówce meczu trener Wincenciak. - Mieliśmy nawet dwie bardzo dobre okazje. Po dograniu Jamki Biel nie trafił głową z 6 metrów niemal do pustej bramki, a Niedźwiedź z 20 metrów strzelił w poprzeczkę. Jestem zadowolony, bo to był dobry mecz w wykonaniu moich podopiecznych. Cracovia grała w mocnym składzie i nie jest wstyd przegrać z dobrym rywalem, choć może bardziej sprawiedliwy byłby remis...
Trener Cracovii, Wojciech Klich, jak zwykle lakonicznie skomentował spotkanie:
- W pierwszej połowie prowadziliśmy grę, ale dostaliśmy gola z wolnego. Po przerwie przez 25 minut byliśmy lepsi, strzeliliśmy dwa gole i wygraliśmy...
RK