Gdy nie strzela się karnego...
Skawinka Skawina - Dalin Myślenice 0-0
Sędziował Robert Marciniak.
SKAWINKA: Hartabus – Konik, Morawa, Gałuszka, Ignacok – Ignyś, R. Piszczek, N. Piszczek, Grabowski - Czara, Nazim (50 Sekuła).
DALIN: Firek - Suder, Kołodziejczyk, Madej, Moskal - Nowak (80 Morus), Bałucki (46 Senderski), Jamka (60 Kolbiarz), Ogrodny - Jordan, Górka.
Dalin z konieczności odmłodził skład. W sobotnim meczu III ligi seniorów z Alwernią wystąpiło aż czterech juniorów z grupy trenera Kazimierza Wincenciaka - Tokarz, Niedźwiedź, Biel i Wojtan. Tylko z powodu kontuzji nie grał Mizia.
- Jechaliśmy do Skawiny trochę z duszą na ramieniu, składem w dużej części z... przyszłego sezonu - mówi trener Wincenciak. - Wiedzieliśmy, że gospodarze jeszcze walczą o utrzymanie, więc dla naszej ekipy miał to być trudny sprawdzian. W tej sytuacji remis, choć szczęśliwy, jest dla nas dobrym wynikiem i bardzo się z niego cieszę, tym bardziej, że ten mecz dużo dał chłopakom z roczników 92, 93 i 94.
W I połowie mecz był wyrównany, brakowało jednak czystych sytuacji strzeleckich. Po przerwie Skawinka nacisnęła i bardzo chciała wygrać. Gospodarze mieli znakomitą okazję, by ten cel spełnić, ale w 81. minucie nie wykorzystali karnego - bardzo dobrze spisał się bramkarz Dalinu, Firek, który obronił strzał. Po chwili idealną szansę mieli myśleniczanie. Lewą stroną "urwał" się Kolbiarz, dograł na 5. metr do Morusa, ten jednak przestrzelił.
- Graliśmy w drugiej połowie spokojnie, żeby nie przegrać - powiedział Kazimierz Wincenciak, trener Dalinu.
- Mieliśmy parę wybornych sytuacji i ich nie wykorzystaliśmy, nawet po nie strzelonym karnym były jeszcze ze dwie - powiedział na stronie bodo.futbolowo.pl Michał Sikora, trener Skawinki. - Niestety, dzisiaj szczęścia brakło i straciliśmy bezcenne dwa punkty. Z minuty na minutę coraz bardziej paraliżowała nas możliwość utraty punktów. Za cztery dni jedziemy na Suche Stawy po trzy punkty – nie składamy jeszcze broni, pomimo że szanse na utrzymanie się są już tylko matematyczne…
rst