Cracovia - Skawinka Skawina 2-0 (1-0)
1-0 Boruch 41
2-0 Florek 70
CRACOVIA: Feluś (80 Krzeczowski) - Pająk, Biernat (37 Więcek), Kuraś, Soprych (80 Starowicz) - Lempart (70 Górecki), Terlik, Darowski, Przytuła (46 Florek) - Szkotak (77 Szatan), Boruch.
SKAWINKA: Hartabus – Konik, Morawa (80 Żmuda), Gałuszka, Ignacok – J. Krasuski (27 Grabowski, 80 Mrowiec), N. Piszczek, R. Piszczek, Ignyś – Czara (70 Pochłopień), Nazim (75 Sałek).
Cracovia występowała w roli faworyta i wygrała, ale mecz miał wyrównany przebieg. W I połowie gospodarze przeprowadzili parę groźnych akcji, Skawinka tez miała swoje sytuacje. W 41. minucie Cracovia objęła prowadzenie, w zamieszaniu podbramkowym największym sprytem wykazał się Boruch.
Po przerwie w inicjatywę przejęła Skawinka, szanse Czary, N. Piszczka, Pochłopienia, Ignysia i Mrowca mogły się zakończyć bramką, jednak to Cracovia po kontrze podwyższyła wynik. W 70. minucie Florek dostał prostopadłe podanie między obrońców i ładnym uderzeniem po ziemi trafił do siatki. Kwadrans później ponownie Florek wyszedł sam na sam z Hartabusem, lecz nie wykorzystał tej sytuacji.
Michał Sikora (trener Skawinki):
Mogę podziękować zawodnikom, ale nie wszystkim, za zaangażowanie – paru przeszło obok meczu i to było źródłem naszego niepowodzenia! Mogliśmy zdobyć punkty, zasłużyliśmy na choćby remis. Niestety, brak możliwości do treningu od ponad miesiąca powoduje, że zawodnicy popełniają proste błędy, które w decydujących momentach decydują o strzeleniu bramki. Pozostało 7 meczów w MLJ – naszym planem dalej jest utrzymanie!
Wojciech Klich (trener Cracovii):
- To był wyrównany mecz, mecz walki, w którym było niedużo sytuacji bramkowych. My swoje wykorzystaliśmy i wygraliśmy.
rst / bodo.futbolowo.pl