MOSiR Unia Oświęcim - Krakus Nowa Huta 1-1 (0-0)
0-1 Jagła 52
1-1 Tarabuła 60
Sędziował Piotr Medoń z Wadowic. Żółte kartki: Bartula, Zemanek. Widzów 30.
UNIA: Ł. Wożniak - Tarabuła, Rożnawski, Zemanek, Tobiasz - Adamus (57 Krężel), Kliś, Kołodziej, Ortman - Moskwik, Bartula.
KRAKUS: Jękot - Trzos, Dębowski, Kuligowski, Gołdyn - Gawęda, Pamuła (86 Kopyść), Talarczyk (64 Gruszecki), Kok - Jagła, Kozieł.Wkrótce więcej
- Szanujemy sobie ten punkt, wywalczony na trudnym terenie - oto pierwsze słowa trenera krakowian Macieja Trzcionki. - Po zdobyciu bramki chłopcy niepotrzebnie oddali rywalom inicjatywę, którzy rozbijali nas także fizycznie, a moja drużyna jest przecież bardziej techniczna - dodał.
Oba zespoły uczyniły sobie prezenty, bo najpierw, po dograniu z wolnego z prawej strony Koka, zamykający akcję na długim słupku Jagła miał sporo miejsca i czasu, by wepchnąć piłkę do siatki.
Z kolei w odpowiedzi nie popisał się Jękot, który źle wyszedł do dośrodkowania, a że piłka spadła za jego plecami, do pustej bramki uderzył nominalny obrońca Tarabuła.
Inna sprawa, że goście mogli prowadzić już w 8. minucie, lecz Łukasz Woźniak w sobie tylko wiadomy sposób wyjął piłkę zmierzającą w "okienko" po strzale Pamuły, któremu dograł Kozieł.
Po strzeleniu wyrównującej bramki gospodarze ruszyli do przodu, ale przed bramką Jękota brakowało im szczęścia, jak choćby Ortmanowi, który z bliska główkował w bramkarza (55. minuta), a minutę później Moskwik nie zdążył z dobitką, po tym jak Jękotowi na przedpolu nie udało się opanować piłki.
Najlepszą okazję do strzelenia zwycięskiego gola w 81. minucie miał Bartula, który z 10 m uderzył nad poprzeczką, a w odpowiedzi płasko strzelił Gruszecki, z 20 m, i Łukasz Woźniak złapał piłkę tuż przy słupku.
- Mieliśmy w meczu bodaj 11 rzutów rożnych, z których nie stworzyliśmy poważniejszego zagrożenia przed bramką rywali - przyznał Tomasz Wróbel, trener Unii. - Mieliśmy więcej sytuacji od rywali, ale szanujemy sobie punkt, bo zdobyliśmy go z liderem - ocenił oświęcimski szkoleniowiec.
ADI