Hutnik Kraków - Górnik Wieliczka 2-0 (2-0)
1-0 Dudziński 21
2-0 Stanek 41
Sędziował Artur Lewandowski.
HUTNIK: Maciejowski - Gadula (46 Wątor), Kukla (46 Jagła), Bienias (70 Lipowiecki), Zimny - Gamrot, Zdziński (46 Lubera), Dudziński, Wrona (55 Kozak) - Byszewski, Stanek (70 Mzyk).
GÓRNIK: Kociołek - Kupiec, Magiera, Wyroba, Banaś - Staśko (80 Rudzik), Biernat (46 Tomana), Jesiąka (46 Jaworski), Winiarski (75 Bułat), Łyduch - Ptak (80 Gabryś).
- Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była dobra, a druga zła - najkrócej skomentował wydarzenia na boisku Robert Czopek, trener Hutnika.
Do przerwy mecz faktycznie toczył się pod dyktando hutników, którzy objęli prowadzenie po wolnym... Górnika. Gospodarze skontrowali trzech na trzech i Dudziński celnie wykończył szybką akcję strzałem zza pola karnego. Na 2-0 podwyższył parę minut przed przerwą uderzeniem z bliska pod poprzeczkę Stanek, dogrywał wzdłuż bramki Dudziński, po akcji prawą stroną. Krakowianie mieli sporo sytuacji w I połowie, ale ich nie wykorzystali.
Dla wieliczan I połowa była zła, a druga dobra, tyle że żadnej z wielu szans nie zamienili na choćby jedną bramkę. Gra po przerwie wyrównała się, a pierwsze 20 minut należało na pewno do Górnika.
- Straciliśmy bramki po błędach, może z czasem, uda się ich unikać. Dopiero poznaję drużynę, to trzeci mecz, w którym prowadzę tych chłopaków - mówi Mariusz Wojtyga, trener Górnika Wieliczka.
rst