Sandecja Nowy Sącz - Dalin Myślenice 1-0 (1-0)
1-0 Maurek 25
SANDECJA: Brożek - Michalik (60 Bogaczyk), Darowski, Dudek, Plata - Janczura (75 Cempa), Nowak (86 Święs), Janur (90 Leśniak), Janas - Zinyak, Maurek (90 Kluska).
DALIN: Firek - Kołodziejczyk, Morus, Tokarz, Śmigla - Biel, Jamka (70 Hanusiak), Wojtan, Zawadzki (60 Senderski) - Mizia, Madej.
Sądeczanie zdobyli jedynego gola po akcji zespołowej. Nastąpiły 3-4 podania z "klepki" i Maurek wyszedł na czystą pozycję; mając obrońcę na plecach zdążył jeszcze strzelić obok bramkarza. Wcześniej ten sam zawodnik też znalazł się w sytuacji "sam na sam", ale skoczyła mu piłka i gola nie było. Niezłą okazję miał też Dudek, który główkował po centrze ze stałego fragmentu, ale prosto w golkipera Dalinu.
Po przerwie myśleniczanie starali się odrobić stratę, ale na nierównym boisku mieli z tym kłopot. W 89. minucie doskonałą szansę na wyrównującego gola miał Tokarz, ale z 4-5 metrów przestrzelił nad poprzeczką...
- Zasłużyliśmy na remis, dobrze graliśmy, ale co z tego skoro punkty nam znowu uciekły - powiedział Kazimierz Wincenciak, trener juniorów Dalinu.
- Mieliśmy lekką inicjatywę w tym meczu, choć gra głównie toczyła się w środku pola. Po przerwie nie stworzyliśmy stuprocentowej sytuacji, szczęśliwie dla nas rywale nie wykorzystali okazji w końcówce meczu - skomentował Adam Ciastoń, trener Sandecji.
rk