Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Juniorzy starsi > Liga Małopolska
Kmita przełamał złą passę2010-05-02 13:50:00 RK

- Cieszę się, że wreszcie przełamaliśmy złą passę i wygraliśmy - mówi Sławomir Solak, trener juniorów Kmity. - Zwycięstwo cieszy tym bardziej, że brakowało kilku zawodników, którzy występowali w meczu III-ligowym. Mecz był wyrównany, z naszą leciutką przewagą.


Kmita Zabierzów - Sandecja Nowy Sącz 1-0 (0-0)

1-0 Matysik 55
Żółte kartki: Mucha, Krzywda, Hajduk, Matysik, Skóra - Plata.
KMITA: Mucha - Wszołek, Śliwiński, Krzywda, Matysik - Koperny (46 Majewski), Podolecki, Hajduk, Królikowski - Sochacki (60 Skóra), Ryło.
SANDECJA: Brożek - Michalik, Janas, Darowski, Bogaczyk (46 Janczura), Nowak, Zieliński, Plata (86 Bieniek), Solarz, Konstanty (75 Cempa), Maurek.

Całkiem inny przebieg mógłby mieć ten mecz gdyby sądeczanie wykorzystali karnego zaraz na początku II połowy, jeszcze przy stanie 0-0. Jedenastka została podyktowana po wrzutce Maurka, po której piłka trafiła w rękę Wszołka. Obrońca Sandecji - Darowski uderzył z 11 m zbyt lekko, Mucha wyczuł jego intencje i obronił strzał!

- Szkoda, gdybyśmy strzelili karnego, to zapewne nie przegralibyśmy tego meczu - żałował Adam Ciastoń, trener Sandecji. - Z gry należał się nam remis, bo mieliśmy delikatną przewagę, zwłaszcza po straconej bramce, kiedy moi podopieczni obudzili się i zaczęli mocniej atakować. Blisko szczęścia był Janczura, którego strzał bramkarz sparował na korner. W pierwszej połowie też mieliśmy dwie niezłe sytuacje - Bogaczyk strzelił nad poprzeczką, a Maurek wychodząc na czystą pozycję za daleko wypuścił sobie piłkę.

Kmita zdobył zwycięskiego gola w 55. minucie, po wolnym bitym przez Hajduka. Matysik uderzył raz, powstało zamieszanie pod sądecką bramką, po czym Matysik dobił piłkę do siatki. Gospodarze mogli w końcówce podwyższyć rezultat. W 80. minucie, po dośrodkowaniu z kornera, Śliwiński ładnie złożył się do główki, ale piłkę zmierzającą do bramki wybił stojący przy słupku obrońca Sandecji, wyręczając tym samym bramkarza.


RK


WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty