Jutrzenka ograła faworyta
Jutrzenka/Maszycanka Giebułtów - Bronowianka Kraków 4-2 (3-2)
1-0 Lipiarz 12
1-1 ??? 17
1-2 ???
2-2 Lipiarz 27
3-2 Górski 39
4-2 Cieślik 49
JUTRZENKA: Indyka - Sieńko, Susło, Kwiecień, Świętoń – Górski, Lipiarz, Kryczek, Cieślik - Walas (56 Kawa), Popek (56 Sobociński).
Jutrzenka ograła niedawnego lidera tabeli, który doznał już trzeciej w tej rundzie porażki.
Od początku więcej ochoty do gry przejawiali piłkarze Jutrzenki, którzy objęli prowadzenie już w 12. minucie. Futbolówkę z rzutu rożnego Walas dośrodkował wprost na głowę Lipiarza. Gospodarze nie mogli sobie wymarzyć lepszego początku spotkania. 5 minut później w zamieszaniu podbramkowym piłkę z linii wybił obrońca miejscowych i, ku zdziwieniu wszystkich, sędzia uznał, że przekroczyła ona całym obwodem linie bramkową. Za chwilę wzorcową kontrę przeprowadzili gracze Bronowianki i to drużyna z Krakowa prowadziła. Zdwojona mobilizacja w szeregach Jutrzenki pozwoliła gospodarzom jeszcze przed przerwą wyjść na prowadzenie. w 27. min z rzutu rożnego dośrodkował Walas i ponownie Lipiarz wpisał się na listę strzelców, a w 39. minucie Górski sfinalizował indywidualną akcję Popka. Do przerwy 3-2 dla Jutrzenki.
Zaledwie cztery minuty po zmianie stron zawodnicy z Giebułtowa cieszyli się z czwartego trafienia. Pięknym lobem popisał się Cieślik.
Mimo dwubramkowego prowadzenia Jutrzenka konsekwentnie grała do końcowego gwizdka. Swoich szans na podwyższenie wyniku nie wykorzystali m.in. Kawa i Susło, obaj w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości. Mimo niekorzystnego rezultatu Bronowianka, która grała w dziesięciu, cały czas starała się doprowadzić do remisu. Dobrze zorganizowana defensywa gospodarzy nie dała się już jednak pokonać.
mak