Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Juniorzy młodsi > Małopolska Liga JM
Mogła być jedynka przed szóstką

Tuchovia Tuchów - Wisła Kraków 1-6 (0-2)

0-1 Kuczak 2
0-2 Kuczak 40
1-2 ??? 50
1-3 Mlostek 60
1-4 Martyniak 65
1-5 Sarga 76
1-6 Skrzypek 79
WISŁA: Zając - Mlostek, Skrobowski, Chlebowski, Janur - Wójcik (50 Martyniak), Łukasik, Mordec (70 Skrzypek), Gniadek - Sarga, Kuczak.

- Mecz toczył się pod nasze dyktando. Gdyby nie indolencja strzelecka, to po stronie zdobyczy przed szóstką byłaby jeszcze jedynka. Niewątpliwie, przed meczami o mistrzostwo Polski, musimy mocno popracować nad skutecznością - powiedział Jacek Matyja, trener juniorów młodszych Wisły.

Krakowianie szybko objęli prowadzenie. W 2. minucie Janur dograł z lewej do wychodzącego na pozycję Kuczaka, a ten strzelił do siatki obok bramkarza. Drugi gol padł dopiero przed przerwą. Po wrzutce Mlostka z prawej, piłkę do bramki skierował głową Kuczak.

Na początku II połowy nastawieni wyłącznie na kontry tuchowianie złapali nieoczekiwanie kontakt, zawodnik gospodarzy zakończył akcję uderzeniem z lewej pod poprzeczkę.

Wiślacy dość szybko odpowiedzieli dwoma trafieniami. Najpierw do bezpańskiej piłki dobiegł Mlostek i uderzył z 25 m. Bramkarz gospodarzy nie popisał się i futbolówka znalazła się w siatce. Wkrótce było 4-1 dla Białej Gwiazdy. Z wolnego z prawej strony Gniadek zagrał na "długi" słupek, Mordec z bliska odegrał do Martyniaka, a ten strzelił do ""pustaka".

W końcówce krakowianie dołożyli kolejne dwa gole. Najpierw Skrzypek zagrał w tempo między dwóch obrońców do Sargi, ten minął bramkarza i uderzył do pustej bramki. Tuż przed końcem nastąpiła kopia tej akcji. Tym razem dogrywał Gniadek, a finalizował Skrzypek.

st

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty