Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Juniorzy młodsi > Małopolska Liga
Krakus ma nadzieję

BKS Bochnia - Krakus Nowa Huta 0-2 (0-1)

0-1 Fudali 28
0-2 Piwowarczyk 54

BKS: Kwarta (41 Kolanowski, 70 Wiater) - Lewicki, Bujak, Mazur (50 Niedziałek), Gawroński - Socha, Domański, Marut (41 Balicki), Klesiewicz, Łącki (41 Szymański) - Dobranowski (55 Adamczyk).
KRAKUS: Podstawa - Światłoń (41 Kowalski), Kuligowski, Biela, Ryszawy - Piwowarczyk, Kuziel (65 Kaczmarczyk), Doniec (70 Bujak), Groeger (74 Kubuśka) - Fudali (75 Sapała), Żak.

Dla Krakusa był to mecz na wagę pozostania w MLJ. Na razie formalnie nowohucianie są spadkowiczem, ale jeśli Zarząd MZPN podejmie decyzję o utrzymaniu 16 drużyn w lidze, to 12. lokata zajęta przez Krakus pozostawi go w elicie.

Goście mieli motywację i od początku dążyli do zdobycia bramek. W I połowie strzelili jedną, która dała im względny spokój. Po bardzo ładnej zespołowej akcji Fudali uderzył celnie z 14 m lewą nogą w "długi" róg. Niedługo po przerwie Piwowarczyk strzałem z 8 m przy "krótkim" słupku zapewnił Krakusowi spokój kontrolowany.

- O naszym zwycięstwie zadecydowała bezbłędna gra w obronie - mówi Stanisław Obszański, trener Krakusa. - W pierwszej połowie mieliśmy dużą przewagę, ale stworzyliśmy tylko dwie, trzy sytuacje bramkowe. Rywale, mając bardzo szybkiego napastnika, przeprowadzili chyba cztery bardzo niebezpieczne kontry. Po przerwie mieliśmy już lżej, bo gospodarze odmładzali skład i fizycznie ich zdominowaliśmy. Oni już rzadziej atakowali, my mieliśmy więcej okazji niż w pierwszej połowie, ale wykorzystaliśmy tylko jedną.

- To był wyrównany mecz
- uważa Witold Leo, trener BKS-u. - Wygrał Krakus, bo był skuteczniejszy i miał większą motywację. W drugiej połowie sędzia mógł nam przyznać karnego, ale uznał, że nie było faulu.

rk

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty