W I połowie gra była wyrównana, ale lepsze okazje miał Górnik. Już w 2. minucie Mazur znalazł się w sytuacji "sam na sam" z bramkarzem, ale strzelił w niego. Kolejnej szansy już nie zmarnował. Dostał podanie za obrońców i zza szesnastki przelobował wychodzącego golkipera bochnian.
Niedługo po przerwie gospodarze uzyskali lekką przewagę i wyrównali. Po wrzutce z wolnego Bujak głową z 7 metrów trafił do siatki. Momentem zwrotnym i kluczowym był drugi gol dla gospodarzy. Znakomitą akcję przeprowadził prawy obrońca Damian Gajewski. Pomagając sobie zagraniami z "klepy" z partnerami minął po drodze bodaj pięciu zawodników Górnika i w akcie końcowym uderzył lewą nogą po "długim". Wieliczanie zaatakowali dążąc do remisu, ale zamiast zdobyć bramkę stracili ją po kontrze rywali. Jej autorem był Lewicki, asystował Dobranowski.
- Nie powinniśmy tego meczu przegrać, przez głupie błędy straciliśmy trzy bramki - żałował Mariusz Wojtyga, trener juniorów Górnika.
rst