W meczu na szczycie mająca na koncie same zwycięstwa w lidze Sandecja straciła pierwsze punkty, remisując w Nowej Hucie z Hutnikiem. Sądeczanie prowadzili 3-1, ale rywale ich dogonili w ostatniej minucie.
Hutnik Kraków - Sandecja Nowy Sącz 3-3 (1-1)
1-0 ???
1-1 Fałowski
1-2 Leśniak
1-3 Fałowski
2-3 ???
3-3 ??? 80
Sędziował Marcin Przysiężniak.
SANDECJA: Górski - Złocki, Kulpa, Słaby, Lupa - Leśniak, Zawiślan, Szczepański, Szeliga - Wilk, Fałowski (60 Baran).
- Przy stanie 3-1 mieliśmy jeszcze dwie doskonałe sytuacje. Nie wykorzystaliśmy ich i to się zemściło w końcówce - mówi Janusz Świerad, trener juniorów Sandecji. - Mecz był w sumie wyrównany. Mieliśmy więcej okazji, zwłaszcza w pierwszej połowie. Cóż, nie postawiliśmy kropki nad i, a Hutnik grał do końca i wywalczył remis. Nie robię z tego tragedii, nadal przecież jesteśmy niepokonani.
Dwa gole dla sądeczan zdobył Fałowski. Pierwszego po bardzo ładnym podaniu, po którym wykorzystał sytuację "sam na sam". Drugiego z dobitki głową; z bliska dogrywał Szeliga, a piłka odbiła się po drodze od obrońcy. Z kolei Leśniak dostał krosowe podanie na prawą stronę, zabrała się z piłkę i strzelił celnie z czystej pozycji.
rst