JM I Kraków: Krakus Nowa Huta - Puszcza Niepołomice 1-1 (1-1)
0-1 Matlęga 5
1-1 Stawiarski 25
Mecz na szczycie zakończył się sprawiedliwym podziałem punktów.
Końcówka spotkania była dramatyczna i pełna emocji. W ostatniej minucie goście mieli rzut różny i w poszukiwaniu szansy na zdobycie zwycięskiego gola pod bramkę Krakusa pobiegł nawet golkiper Puszczy. Ta taktyka nie powiodła się, z kontrą wyszli natomiast nowohucianie, do pustej bramki strzelał Grochalski, ale obrońca gości Jędrzejczyk wybił piłkę ręką. Wykonujący karnego Kozicki nie trafił jednak w bramkę...
- Szkoda, że nie wykorzystaliśmy karnego, bo mielibyśmy osiem punktów przewagi nad Puszczą, a tak nadal mamy pięć. Mieliśmy kilka sytuacji, ale brakowało skuteczności - powiedział Ireneusz Ostrowski, trener Krakusa.
- Mecz był wyrównany, na remis, ale z lekkim wskazaniem na nas, bo gospodarze oddali tylko kilka strzałów na naszą bramkę. My mieliśmy w pierwszej połowie dwie stuprocentowe sytuacje, a niedługo przed końcem jeszcze jedną. Mogliśmy wygrać, ale mogliśmy też przegrać, gdyby Krakus wykorzystał karnego... - skomentował Artur Błoński, trener Puszczy.
st