Naprzód Jędrzejów - Garbarnia Kraków 1-3 (0-1)
0-1 Chodźko 25
0-2 Chodźko 54
1-2 Samburski 78
1-3 Chodźko 86
Sędziował Mateusz Łosiak (Skarżysko-Kamienna). Żółta kartka – Mojecki. Widzów 150.
NAPRZÓD: Misztal – Olszewski (70 Kowalski), Dudek, Puchrowicz, Ziółkowski – Mojecki, Milcarz (46 K. Gajda), Ł. Gajda, Sarr (46 Sarr) – Fryc, Szymański (65 Samburski).
GARBARNIA: Chmura - Małota, Szewczyk, Pluta, Schacherer - Kosowicz (79 Kuźma), Chodźko, Kalemba, Przeniosło (81 Jamka) - Antas (76 Stokłosa), Praciak.
Gra Naprzodu była tak fatalna, że kibice pastwili się nad nim złośliwymi okrzykami. Rzeczywiście strzał Fryca z pierwszej połowy i gol Samburskiego po szarży Puchrowicza to było za mało na dobrze dysponowanych garbarzy, w szeregach których błysnął hat-trickiem Tymoteusz Chodźko. Dwa z jego goli padły po strzałach spoza pola karnego.
Naprzód jeszcze nie wygrał w tym sezonie na własnym boisku, a pomysł ze zmianą trenera już w Jędrzejowie wykorzystano... Na początku października Ryszarda Góreckiego zastąpił Sławomir Grzesik, ale pod jego wodzą zespół nie zanotował jeszcze zwycięstwa.
DARO
* * *
Oto fragment relacji z www.garbarnia.fora.pl
Pierwsze minuty meczu to wzajemne „badanie się” rywali, wyczekiwanie na błąd ze strony przeciwnika. Ale w grze Garbarni było coś ujmującego, widać było lepsze zorganizowanie i mądrzejsze rozgrywanie piłki. W 7 minucie wynik spotkania mógł otworzyć Paweł Kosowicz, ale po minięciu zwodem obrońcy, będąc sam na sam z bramkarzem przegrał z nim pojedynek. Dwie minuty później w dobrej sytuacji znalazł się Piotr Antas, ale piłka po jego strzale trafiła w boczną siatkę.
Pomiędzy 10 a 16 minutą przewaga Garbarni w środku pola udokumentowana została trzema rzutami rożnymi. Po każdym z nich pod bramką gospodarzy było groźnie, natomiast po ostatnim kornerze piłkę na linii bramkowej zatrzymał bramkarz Naprzodu.(...)
Gospodarze odpowiedzieli groźną sytuacją z 21 minuty, do dobrego podania w polu karnym Garbarni nie doszedł napastnik Naprzodu. W 26 minucie Tymek Chodźko ładnym i mocnym uderzeniem sfinalizował zespołową akcję Brązowych. Dwie minuty później mogło być 2-0 dla Młodych Lwów, ale piłka po kąśliwym uderzeniu Pawła Kosowicza z podania Krzysztofa Kalemby nie znalazła drogi do bramki rywali.
Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia Garbarni: w 48 minucie Kosowicz po rajdzie prawą stroną wrzucił miękko piłkę w pole karne, nie było tam żadnego z zawodników Garbarni. Ta dominowała na boisku, jednak jej falowe ataki rozbijali obrońcy gospodarzy. Do 54 minuty, bo wtedy znów o sobie dał znać rozgrywający doskonałą partię Chodźko, wpisując się ponownie na listę strzelców. 2-0 dla Garbarni, jak najbardziej zasłużone, uśpiło troszeczkę „czujność” jej piłkarzy, natomiast rywale kilkakrotnie zagrozili bramce Chmury. Po jednej z takich akcji Marcin kapitalnie obronił strzał Fryca w 68 minucie. Natomiast był już bezradny wobec ładnej akcji gospodarzy z 78 minuty, którą sfinalizował Samburski.
Po tej bramce zawodnicy gospodarzy zwietrzyli swoją szansę na wyrównanie i zaatakowali ze zdwojoną energią, jednakże po kontrataku Garbarni trzecie trafienie w tym meczu zaliczył Chodźko, ustalając końcowy rezultat meczu.
Garbarnia odniosła zasłużone zwycięstwo na trudnym terenie. Na słowa pochwały zasłużył cały zespół, w którego szeregach doskonały mecz rozegrał Tymek Chodźko. „Pechowcem” był dzisiaj Paweł „Kosa” Kosowicz, który pomimo trzech dogodnych okazji nie zdołał pokonać bramkarza gospodarzy. Mocnym punktem w bramce był Marcin Chmura, który co prawda wiele roboty w dzisiejszym meczu nie miał, ale w dwóch przypadkach wykazał się ofiarnością i refleksem. Dobra postawa stoperów, Łukasza Szewczyka i Marcina Pluty, połączona z rozważną grą po bokach, a także wzorcowa współpraca pomocników sprawiła, że gra Garbarni mogła się widzom podobać. A co najważniejsze, była skuteczna.
ARTUR BOCHENEK